Zarząd Barcelony oficjalnie wycofał się z walki o podpis utalentowanego napastnika Club Brugge w ostatnich dniach okna transferowego. Choć Nicolò Tresoldi znajdował się na szczycie listy życzeń katalońskiego klubu, negocjacje zostały nagle przerwane. Powodem takiej decyzji okazały się zbyt wygórowane oczekiwania finansowe belgijskiej strony, których Blaugrana nie zamierzała akceptować.
Według informacji przekazanych przez niemieckiego insidera transferowego, Floriana Plettenberga, Barcelona wykazała konkretne zainteresowanie 21-letnim zawodnikiem po tym, jak nie udało się sprowadzić Juliana Alvareza. Tresoldi był postrzegany jako idealna alternatywa, zwłaszcza po jego imponującym początku sezonu, w którym zdobył cztery bramki w zaledwie pięciu występach. Ostatecznie jednak operacja upadła, ponieważ „Barca nie była skłonna spełnić wyceny Club Brugge wynoszącej około 50 milionów euro”.
Decyzja o rezygnacji z niemieckiego napastnika zapadła w momencie, gdy Deco i pozostali członkowie zarządu szukali wzmocnień w formacji ofensywnej. Klub z Brugii twardo obstawał przy kwocie 50 milionów euro, co dla borykającej się z ograniczeniami finansowymi Barcelony okazało się barierą nie do przejścia. Władze z Camp Nou uznały, że mimo ogromnego potencjału młodzieżowego reprezentanta Niemiec, tak wysoka inwestycja w tym momencie nie jest uzasadniona.
Wcześniejsze doniesienia z 1 września 2026 roku potwierdzają, że Barcelona rozważała ten transfer bardzo poważnie, traktując Tresoldiego jako przyszłą gwiazdę światowego formatu. Wysoka wycena zawodnika przez Club Brugge skutecznie zablokowała jednak możliwość przeprowadzenia transakcji jeszcze tego lata. Katalończycy ostatecznie uznali, że kwota odstępnego jest zbyt wysoka w stosunku do ich obecnych możliwości budżetowych, co zakończyło trwającą kilka dni sagę.
