Álvaro Cortés oficjalnie dołączył do belgijskiego Antwerp, opuszczając szeregi FC Barcelony na zasadzie transferu definitywnego. Choć w ostatnich dniach o sprawie zrobiło się głośno za sprawą tamtejszych mediów, które łączyły 21-letniego środkowego obrońcę z powrotem do ojczyzny, ostatecznie to klub z Beneluksu okazał się najbardziej konkretny. Młody defensor, wyceniany na rynku na około 4 miliony euro, związał się z nowym pracodawcą umową obowiązującą przez najbliższe cztery sezony.
Álvaro Cortés
FC Barcelona→Elche
Jak informuje Matteo Moretto, uznany ekspert od rynku transferowego, operacja zamknęła się w kwocie przekraczającej 3 miliony euro. Co niezwykle istotne w kontekście polityki transferowej „Dumy Katalonii”, klub z Camp Nou zagwarantował sobie aż 50 procent zysku od kolejnej sprzedaży zawodnika oraz prawo pierwokupu w przypadku pojawienia się przyszłych ofert. Takie rozwiązanie pozwala Barcelonie zachować realny wpływ na dalsze losy swojego wychowanka, jednocześnie inkasując gotówkę w obecnym oknie transferowym.
Przez długi czas głównym faworytem do pozyskania Cortésa wydawało się Elche. Według doniesień TeleElx, klub ten, wraz z kilkoma innymi przedstawicielami La Liga oraz zespołami zagranicznymi, bacznie monitorował profil zawodnika, który ma na swoim koncie trzy występy w reprezentacji Hiszpanii do lat 20. Ostatecznie jednak to projekt przedstawiony przez Antwerp przekonał urodzonego w Saragossie piłkarza do opuszczenia hiszpańskich boisk.
Decyzja o transferze definitywnym, a nie wypożyczeniu, pokazuje determinację belgijskiej strony w budowaniu formacji obronnej w oparciu o młode talenty z Półwyspu Iberyjskiego. Cortés, który w Barcelonie był związany kontraktem do czerwca 2028 roku, staje teraz przed szansą na regularną grę w nowym otoczeniu, podczas gdy FC Barcelona liczy na jego dynamiczny rozwój, który w przyszłości może przynieść klubowi wielomilionowe wpływy z tytułu wysokiej klauzuli procentowej.