Nowy Jork stał się świadkiem najbardziej ekstremalnego zakończenia meczu w historii US Open. Carlos Alcaraz i Ben Shelton stworzyli widowisko, które na zawsze zapisze się w kronikach tenisa, kończąc swój ćwierćfinałowy bój o godzinie 3:33 nad ranem w środę.
Opóźnienie na Arthur Ashe Stadium narastało od samego rana, gdy trzy poprzednie spotkania, w tym starcie Aryny Sabalenki z Lindą Noskovą oraz maraton Francesa Tiafoe z Alexem Michelsenem, trwały znacznie dłużej niż przewidywano. W efekcie broniący tytułu Alcaraz i rozstawiony z numerem ósmym Shelton wyszli na kort dopiero o 23:05 czasu lokalnego. Mimo pustoszejących trybun, zawodnicy zafundowali najwytrwalszym kibicom ponad czterogodzinną batalię, która zakończyła się zwycięstwem Amerykanina 6-7 (5-7), 6-1, 6-3, 1-6, 7-6 (10-7).
Historyczny rekord pobity w środku nocy
Poprzedni rekord najpóźniejszego zakończenia meczu w Nowym Jorku należał do Alcaraza i Jannika Sinnera, którzy w 2022 roku grali do 2:50 nad ranem. Tym razem granica ta została przekroczona już w połowie piątego seta, a ostateczny wynik 3:33 wyśrubował standardy wytrzymałości do granic możliwości. Na liście najdłuższych nocy w historii turnieju trzecie miejsce zajmuje teraz starcie Alexandra Zvereva z Tomasem Etcheverrym z 2024 roku, które dobiegło końca o 2:35.
Choć wynik z Nowego Jorku jest imponujący, nie jest to absolutny rekord wszystkich turniejów wielkoszlemowych. Ten wciąż należy do Lleytona Hewitta i Marcosa Baghdatisa, którzy podczas Australian Open 2008 rywalizowali do godziny 4:38 nad ranem. Warto wspomnieć, że w 2023 roku w Melbourne Andy Murray i Thanasi Kokkinakis również przekroczyli barierę czwartej rano, kończąc swój pojedynek o 4:05. Absolutny rekord męskiego tenisa padł jednak w Acapulco w 2022 roku, gdzie Alexander Zverev i Jenson Brooksby grali do 4:55.
Dla Bena Sheltona to zwycięstwo ma szczególny smak, ponieważ przed tym spotkaniem legitymował się bilansem 0-3 w bezpośrednich starciach z Hiszpanem. Dzięki wyeliminowaniu obrońcy tytułu, Amerykanin zameldował się w półfinale, w którym w najbliższy piątek zmierzy się ze swoim rodakiem, Francesem Tiafoe. Będzie to pierwszy w pełni amerykański półfinał na tym etapie turnieju, co gwarantuje gospodarzom reprezentanta w wielkim finale US Open 2026.
