Koke Resurreccion wprawił kibiców Atletico Madryt w osłupienie swoimi ostatnimi wypowiedziami na temat przyszłości w klubie. 34-letni kapitan, który mimo wieku wciąż jest kluczową postacią w środku pola u Diego Simeone, odmówił złożenia jasnej deklaracji. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów w starciu z Arsenalem, doświadczony pomocnik stanął przed kamerami Movistar+, ale zamiast uspokoić fanów, tylko podsycił spekulacje o swoim odejściu z Metropolitano jeszcze tego lata.
Atmosfera w Madrycie jest gęsta, zwłaszcza że klub przygotowuje się już na stratę Antoine’a Griezmanna. Koke, zapytany wprost o swoją dalszą grę w barwach Los Colchoneros, uciął temat krótkim stwierdzeniem, że porozmawia o tym, kiedy przyjdzie odpowiedni czas. Takie postawienie sprawy wywołało falę niepokoju, ponieważ pomocnik ma obecnie kontrakt odnawiany z roku na rok. Fani obawiają się, że nadchodzące tygodnie mogą być ostatnimi w karierze rekordzisty pod względem liczby występów w Atletico.
Rozczarowanie w Europie i plan awaryjny Simeone
Porażka z Arsenalem boli tym bardziej, że Koke widzi w zespole ogromny potencjał. Kapitan podkreślił, że drużyna dała z siebie wszystko, ale zabrakło jej skuteczności w obu polach karnych. Choć ocenił sezon w pucharach jako zachęcający, przyznał, że w LaLiga zabrakło regularności. Klub wydaje się jednak zabezpieczony na wypadek odejścia lidera. W kadrze są już Marcos Llorente, Johnny Cardoso czy Pablo Barrios, którzy mają stanowić o sile środka pola w nowym projekcie budowanym przez argentyńskiego szkoleniowca.
