Hansi Flick marzy o sprowadzeniu Pedro Porro do Barcelony, by odtworzyć jego współpracę z Lamine Yamalem. Jak donoszą media, niemiecki szkoleniowiec jest zachwycony postawą tego duetu podczas mistrzostw świata 2026.
Niemiecki trener Barcelony jest zdeterminowany, aby wzmocnić prawą obronę zawodnikiem Tottenhamu. Pedro Porro zaimponował Flickowi szczególnie w starciu z Francją, gdzie strzelił gola na wagę awansu do finału mundialu, bezpośrednio ogrywając Julesa Kounde. To właśnie sprzedaż Francuza ma być kluczem do sfinansowania tej operacji. Flick liczy, że odejście Kounde do jednego z angielskich klubów pozwoli zebrać środki na transfer, który obecnie wydaje się poza zasięgiem finansowym katalońskiego klubu.
Zaporowa cena i nowy kontrakt Pedro Porro
Główną przeszkodą w realizacji tego planu jest kwota 80 milionów euro, której oczekuje Tottenham. Tyle wynosi klauzula odstępnego w umowie Hiszpana, a klub z Londynu nie zamierza negocjować niższej ceny. Sytuację Barcelony komplikuje fakt, że Porro niedawno podpisał nowy kontrakt wiążący go z obecnym pracodawcą do 2031 roku. Fabrizio Romano potwierdził dodatkowo istnienie opcji przedłużenia tej umowy o kolejny rok, co czyni transfer niemal niemożliwym do przeprowadzenia w obecnych warunkach rynkowych.
Barcelona nie jest jedynym klubem, który obserwuje sytuację bocznego obrońcy, ponieważ zainteresowanie wykazuje również Manchester City. Hansi Flick, który sam jest bliski przedłużenia kontraktu z Barceloną do 2027 roku, widzi w Porro idealne uzupełnienie składu i wszechstronną opcję defensywną. Mimo że trener marzy o tym wzmocnieniu przed nowym sezonem, klub musi najpierw dokonać znaczącej sprzedaży, aby w ogóle móc stanąć do licytacji z angielskimi zespołami o podpis reprezentanta Hiszpanii.
