Arsenal szykuje potężne wzmocnienie formacji ofensywnej po tym, jak Leandro Trossard zdecydował się na przeprowadzkę do Turcji. Londyński klub jest gotowy wyłożyć 40 milionów euro za Antonio Nusę, młodego skrzydłowego Lipska, który zachwycił świat podczas ostatnich mistrzostw świata.
Transfer Belga do Besiktasu wymusił na władzach Arsenalu natychmiastową reakcję na rynku transferowym. Antonio Nusa idealnie wpisuje się w profil lewoskrzydłowego, którego poszukują Kanonierzy. Norweg ma za sobą udany sezon w Bundeslidze, gdzie w 35 występach zdobył pięć bramek i zaliczył cztery asysty, walnie przyczyniając się do powrotu Lipska do Ligi Mistrzów. Choć Arsenal przygotowuje ofertę opiewającą na 40 milionów euro, niemiecki klub twardo negocjuje i oczekuje kwoty bliższej 60 milionów euro za swojego utalentowanego zawodnika.
Wyścig zbrojeń w Premier League o podpis Norwega
Sytuacja transferowa jest dynamiczna, ponieważ Arsenal nie jest jedynym klubem zainteresowanym 21-letnim reprezentantem Norwegii. Do walki o piłkarza włączyło się Newcastle United, które desperacko szuka wzmocnień po sprzedaży Anthony'ego Gordona do Barcelony. Sroki nie mogą sobie pozwolić na kolejną porażkę transferową, co stawia Arsenal pod ścianą. W grze o podpis zawodnika pozostają również Juventus oraz Tottenham, a sytuację monitoruje Barcelona. Nusa, którego kontrakt z Lipskiem obowiązuje do 2029 roku, jest otwarty na nowe wyzwania po powrocie z mundialu.
Równolegle do negocjacji w sprawie Nusy, Arsenal rozważa inne opcje na lewą stronę boiska. Na liście życzeń znajdują się Christos Tzolis z Club Brugge oraz Morgan Rogers z Aston Villi. Ten drugi może jednak kosztować rekordową sumę, co sprawia, że kandydatura Norwega z Lipska staje się dla londyńczyków priorytetowa. Jeśli Arsenal chce sfinalizować ten ruch, musi działać szybko, ponieważ konkurencja z Newcastle i Turynu nie zamierza odpuszczać w walce o jednego z najbardziej obiecujących skrzydłowych w Europie.
