Światowy tenis staje w obliczu poważnego kryzysu zdrowotnego, a największe gwiazdy dyscypliny wskazują winnego. Novak Djokovic, Carlos Alcaraz oraz Emma Raducanu od miesięcy alarmowali, że obecna sytuacja z piłkami doprowadza zawodników do kalectwa. Władze ATP w końcu ugięły się pod presją i zapowiedziały zmiany, które mają powstrzymać plagę urazów nadgarstków, łokci i ramion.
Problem jest dwutorowy: z jednej strony piłki błyskawicznie tracą swoje właściwości, stając się zbyt miękkie i „puszyste”, z drugiej zaś turnieje co tydzień korzystają z produktów innych marek. Carlos Alcaraz, który obecnie leczy poważną kontuzję nadgarstka odniesioną w Barcelonie, wprost krytykował ten chaos. Hiszpan zauważył, że po kilku wymianach piłka staje się ogromna, co uniemożliwia agresywną grę i zmusza organizm do nienaturalnego wysiłku.
Djokovic i Raducanu punktują jakość sprzętu
Novak Djokovic nie ma wątpliwości, że standardy drastycznie spadły w ciągu ostatniej dekady. „To prawdopodobnie największa różnica, jaką zauważam w porównaniu do tego, co było 10 czy 15 lat temu. Chodzi o piłki” – przyznał Serb. Jego słowa potwierdza Emma Raducanu, która sama przeszła operacje obu nadgarstków. Brytyjka podkreśla, że sposób, w jaki piłki niszczeją w trakcie meczu, drastycznie zmienia dynamikę punktów i niszczy stawy zawodników.
ATP zdecydowało się na konkretny krok i rozpocznie testy częstszych zmian piłek podczas turnieju Challenger w Lexington. Zamiast standardowego systemu, zawodnicy otrzymają nowy komplet już po 5 gemach, a następnie co 7. Zmiana ta, wspierana przez Radę Zawodników, ma na celu zminimalizowanie ryzyka gry zużytym sprzętem na twardych kortach. Analityk Gill Gross uważa, że to rozwiązanie jest niezbędne i wkrótce stanie się normą w całym cyklu.
