AS Monaco przygotowuje się do sprzedaży Folarina Baloguna podczas nadchodzącego okna transferowego. Amerykański napastnik, który błysnął formą na mistrzostwach świata, wzbudził ogromne zainteresowanie czołowych europejskich marek. Klub z Księstwa nie zamierza blokować odejścia swojej gwiazdy, zwłaszcza po braku awansu do Ligi Mistrzów na przyszły sezon.
Balogun dzięki trzem bramkom zdobytym na mundialu stał się jednym z najbardziej pożądanych nazwisk na rynku transferowym. Wychowanek Arsenalu przyciągnął uwagę potęg z Premier League, wśród których wymienia się Chelsea oraz Tottenham. To jednak nie koniec listy chętnych, ponieważ sytuację 25-latka monitorują także Paris Saint-Germain oraz Borussia Dortmund. Monaco oczekuje za swojego napastnika kwoty w granicach 50 milionów euro, co przy obecnej formie zawodnika wydaje się realnym celem finansowym.
Plan awaryjny Monaco i walka o następców
Władze klubu z Księstwa nie czekają bezczynnie na finalizację odejścia Amerykanina i stworzyły już listę trzech potencjalnych następców. Na celowniku znalazł się Lassine Sinayoko z AJ Auxerre, choć Malijczyk marzy o grze w Anglii. Kolejnym kandydatem jest Mathis Abline z Nantes. Monaco złożyło już pierwszą ofertę w wysokości 15 milionów euro, która została odrzucona, ale rozmowy trwają. Trzecim nazwiskiem na liście pozostaje tajemniczy napastnik grający obecnie w lidze zagranicznej, którego tożsamość nie została jeszcze ujawniona.
Sytuacja Baloguna jest dynamiczna, ponieważ piłkarz nie prowadzi rozmów w sprawie nowego kontraktu, a jego obecna umowa obowiązuje do 2028 roku. Sam zawodnik preferuje zmianę otoczenia, co potwierdzają doniesienia o zainteresowaniu ze strony Barcelony, szukającej następcy Roberta Lewandowskiego. Monaco musi działać szybko, aby załatać dziurę w ataku przed startem nowych rozgrywek, zwłaszcza że ich główny cel transferowy, Mathis Abline, wzbudza zainteresowanie klubów z wyższych klas rozgrywkowych niż spadkowicz z Nantes.
