Manchester United wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Mateusa Fernandesa, 21-letniego pomocnika West Hamu. Jak donoszą media, sytuacja na rynku transferowym uległa gwałtownej zmianie, otwierając ekipie z Old Trafford drogę do finalizacji transakcji.
Sytuacja pomocnika West Hamu stała się jasna po tym, jak Arsenal oraz Real Madryt zdecydowały się schłodzić swoje zainteresowanie. Królewscy zrezygnowali z przedstawienia formalnej oferty, ponieważ są blisko zakontraktowania Bernardo Silvy. Z kolei Kanonierzy, mimo wcześniejszej chęci wzmocnienia rotacji obok Declana Rice'a, zmienili priorytet. Mikel Arteta skupił teraz swoją uwagę na Ayyoubie Bouaddim, który zachwycił podczas trwających mistrzostw świata w barwach Maroka. To sprawia, że Manchester United nie ma już tak silnej konkurencji w walce o Portugalczyka.
Rewolucja w środku pola u Michaela Carricka
Mateus Fernandes ma za sobą imponujący sezon, w którym zdobył dziesięć bramek w 42 meczach. Jego wszechstronność i niespożyta energia sprawiły, że stał się idealnym kandydatem do przebudowywanej drugiej linii Czerwonych Diabłów. Klub z Manchesteru pilnie potrzebuje wzmocnień po odejściu Casemiro, który opuścił zespół jako wolny agent. Dodatkowo niepewna pozostaje przyszłość Manuela Ugarte, co zmusza Michaela Carricka do szukania nowych rozwiązań taktycznych. Fernandes, preferujący grę w centrum boiska, idealnie wpisuje się w długofalowy projekt budowany na Old Trafford.
Mimo że droga do transferu wydaje się wolna, Manchester United musi jeszcze porozumieć się z West Hamem w kwestii kwoty odstępnego. Londyński klub wycenia swoją gwiazdę wysoko, biorąc pod uwagę jego progresywne podania i umiejętność adaptacji do różnych ról na boisku. Fernandes trafił do Londynu zeszłego lata z Southampton i błyskawicznie stał się jednym z najbardziej pożądanych zawodników w Premier League. Teraz wszystko zależy od sprawności negocjacyjnej władz z Manchesteru, które chcą jak najszybciej zamknąć sprawę tego kluczowego wzmocnienia.
