Era absolutnej dominacji Jannika Sinnera i Carlosa Alcaraza właśnie dobiegła końca. Po tym, jak duet ten zgarnął dziewięć tytułów wielkoszlemowych z rzędu, na horyzoncie pojawił się zawodnik zdolny rozbić ten układ. Alexander Zverev, triumfator ostatniego French Open, wysłał jasny sygnał, że nie zamierza dłużej przyglądać się walce o fotel lidera z boku. Mats Wilander twierdzi, że Niemiec w końcu przełamał barierę, która blokowała go przez lata.
Zverev wygrał swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł w Paryżu, pokonując w finale Flavio Cobolliego. Choć na jego drodze zabrakło kontuzjowanego Alcaraza, a Sinner odpadł sensacyjnie już w drugiej rundzie, styl Niemca zaimponował obserwatorom. Mats Wilander podkreśla, że kluczem była psychika. Zverev poradził sobie z presją bycia faworytem, co wcześniej stanowiło jego największą słabość. Teraz, z trofeum w rękach, staje się realnym zagrożeniem dla rankingu ATP i pozycji dotychczasowych liderów.
Wilander ostrzega liderów rankingu
Legendarny Szwed uważa, że zwycięstwo w Paryżu zrzuciło z barków Zvereva ogromny ciężar. Niemiec odrobił potężną stratę punktową i po Wimbledonie może wskoczyć na trzecie miejsce w rankingu. „W mojej opinii będzie grał teraz z większym luzem. Myślę, że jeśli szukaliśmy trzeciego pretendenta między Sinnerem a Alcarazem, to w końcu go znaleźliśmy” – ocenił Wilander w rozmowie z Gazzetta Dello Sport. To zapowiedź nowej hierarchii w męskim tenisie.
Sytuacja na szczycie staje się napięta, zwłaszcza że Carlos Alcaraz zmaga się z urazem nadgarstka, a Sinner musi radzić sobie z rosnącą presją. Wilander nie ma złudzeń, że komfortowa sytuacja tej dwójki właśnie się skończyła. „Jannik i Carlos nie będą mogli już spać spokojnie. Moim zdaniem Sascha bardzo zbliży się do ich poziomu” – podsumował były lider światowego rankingu. Zverev udowodnił, że potrafi przekuć napięcie w pozytywną energię, co czyni go najgroźniejszym rywalem przed nadchodzącym Wimbledonem.
