Florentino Perez jest gotowy wydać ponad 200 milionów euro, aby sprowadzić Michaela Olise z Bayernu Monachium do Realu Madryt. Jak donosi hiszpański dziennikarz Jose Felix Diaz, prezydent Królewskich osobiście kieruje tymi staraniami, czyniąc z 23-letniego Francuza swój główny cel transferowy.
Determinacja Pereza wynika z chęci kontynuowania strategii budowy nowej ery Galacticos po wygranych wyborach. Kwota, o której mowa, znacząco przewyższa wcześniejsze doniesienia o 160 milionach euro i zbliża się do absolutnego rekordu świata za skrzydłowego. Real Madryt zintensyfikował swoje zainteresowanie zawodnikiem po jego występach w Lidze Mistrzów przeciwko hiszpańskiemu zespołowi. Perez zasygnalizował już, że jest skłonny zapłacić najwyższą sumę w historii klubu, byle tylko dopiąć ten transfer jeszcze tego lata.
Bayern Monachium mówi stanowcze nie
Główną przeszkodą pozostaje nieugięta postawa władz z Monachium. Michael Olise trafił do Bayernu latem 2025 roku, a jego kontrakt obowiązuje do 2029 roku i nie zawiera klauzuli odstępnego. Dyrektor sportowy Max Eberl oraz prezes Jan-Christian Dreesen publicznie ogłosili, że piłkarz nie jest na sprzedaż. Najmocniej w tej kwestii wypowiedział się honorowy prezes klubu, Uli Hoeness, którego słowa cytował między innymi Fabrizio Romano.
„Olise nie zostanie sprzedany, nawet za 200 milionów euro” — zadeklarował stanowczo Uli Hoeness. Argumentował przy tym, że posiadanie ogromnych zasobów gotówki na koncie jest bezwartościowe, jeśli Bayern miałby przez to „grać gorszą piłkę w każdą sobotę”. Ta wypowiedź stawia Real Madryt w trudnej sytuacji, ponieważ klub musi teraz przebić mur instytucjonalnego oporu, a nie tylko przelicytować niechętnego sprzedawcę, licząc na zmianę zdania niemieckiego giganta.
Obecnie sytuacja przypomina przeciąganie liny. Choć Perez jest gotowy na rekordowy wydatek, sam Michael Olise nie wykazuje chęci wymuszenia transferu i czuje się dobrze w Monachium. Real Madryt musi zdecydować, czy złoży oficjalną ofertę, która sprawdzi lojalność Bayernu wobec własnych deklaracji. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, pochłonie ona lwią część budżetu Królewskich, uniemożliwiając inne wielkie zakupy w tym oknie transferowym.
