Roma otrzymała oficjalne wyniki badań Gianluki Manciniego po niedzielnym starciu z Interem Mediolan. Jak informuje Gianluca Di Marzio, włoski obrońca doznał urazu przywodziciela prawego uda. To potężny cios dla defensywy rzymskiego zespołu.
Sytuacja 29-letniego zawodnika jest poważna, a wstępne prognozy zakładają przerwę trwającą od dwóch do trzech tygodni. Mancini opuścił boisko w trakcie przegranego 2:5 meczu z Nerazzurrimi, a w jego miejsce wszedł Daniele Ghilardi. Sztab medyczny zamierza monitorować proces regeneracji piłkarza, aby precyzyjnie określić moment jego powrotu do pełnych obciążeń treningowych. Obecnie wszystko wskazuje na to, że obrońca będzie gotowy dopiero na przyszłomiesięczne spotkanie z Fiorentiną.
Gasperini musi szukać rozwiązań w trudnym momencie
Brak Manciniego oznacza, że Roma musi radzić sobie bez swojego lidera w nadchodzących starciach z Pisą, Atalantą oraz Bolonią. Terminarz jest napięty, a margines błędu po ostatniej klęsce drastycznie zmalał. Gian Piero Gasperini stoi przed trudnym zadaniem załatania dziury w składzie, zwłaszcza że sytuacja w tabeli Serie A staje się dla rzymian coraz bardziej niebezpieczna. Każda kolejna strata punktów może mieć opłakane skutki w walce o najwyższe cele w tym sezonie.
Porażka z Interem zepchnęła Romę na szóste miejsce w ligowej stawce. Zespół ma teraz zaledwie niewielką przewagę nad siódmą Atalantą, która przy korzystnych wynikach w następnej kolejce może wyprzedzić ekipę ze stolicy Włoch. Utrata podstawowego defensora w tak newralgicznym momencie sezonu to najgorszy możliwy scenariusz dla trenera, który musi teraz szybko odbudować morale drużyny po stracie pięciu bramek w jednym spotkaniu.
