Lewis Hamilton po kasowym sukcesie filmu „F1: The Movie" ujawnił plany na serial komediowy, dwa filmy animowane i sequel kinowego hitu. Siedmiokrotny mistrz F1 porównał swoją strategię produkcyjną do Quentina Tarantino – jakość ponad ilość. Jerry Bruckheimer potwierdził: spotkanie ws. sequela już się odbyło.
W skrócie:
- Hamilton rozwija firmę Dawn Apollo Films: planuje serial komediowy i dwa projekty animowane
- Producent Jerry Bruckheimer spotkał się z Hamiltonem kilka tygodni temu, aby omówić pomysły na sequel „F1: The Movie"
- Hamilton wpłynął na ścieżkę dźwiękową filmu, współpracując z Hansem Zimmerem w jego studiu w Santa Monica
Kasowy hit i plany na przyszłość
Gdy „F1: The Movie" przekroczyło 630 milionów dolarów wpływów w box office i zostało najlepiej zarabiającym filmem sportowym w historii, Lewis Hamilton nie zamierzał odpoczywać na laurach. W wywiadzie dla Ferrari Magazine 40-letni kierowca Ferrari ujawnił, że jego firma produkcyjna Dawn Apollo Films ma już konkretne plany na kolejne projekty. „Mamy kilka pomysłów. Jestem w trakcie ich dopracowywania, ale opowiadanie historii to coś, co naprawdę mnie pasjonuje" – wyznał Hamilton.
Co ciekawe, brytyjski kierowca nie chce jednak wejść w pułapkę nadprodukcji. „Uwielbiam komedie i mam konkretny pomysł na serial telewizyjny. Pracuję też nad kilkoma koncepcjami filmów animowanych, a od czasu sukcesu filmu F1 dostajemy tak dużo materiałów, że to szaleństwo" – zdradził. Jednak najważniejsze okazało się jego kolejne wyznanie: „Ale nie chodzi o robienie mnóstwa projektów, bardziej jak robi to Quentin Tarantino – jakość zamiast ilości". To znaczące porównanie wskazuje, że Hamilton nie planuje zalewać rynku przeciętnymi produkcjami, lecz chce budować portfolio najwyższej klasy dzieł.
Sequel „F1: The Movie" nie jest już jedynie spekulacją. Legendarny producent Jerry Bruckheimer, który współpracował z Hamiltonem przy pierwszej części, potwierdził w rozmowie z Forbes: „Spotkaliśmy się z Lewisem Hamiltonem kilka tygodni temu i zaczęliśmy rozmawiać o różnych pomysłach". To pierwszy oficjalny sygnał, że kontynuacja najbardziej dochodowego filmu Apple Studios może powstać. Warto dodać, że sam Hamilton wcześniej – podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii – ostrzegał przed pośpiechem: większość sequeli jest znacznie gorsza od oryginałów, dlatego zespół musi naprawdę poświęcić czas, by kolejna część była jeszcze lepsza.
Od Hansa Zimmera do serialu komediowego
Zaangażowanie Hamiltona w „F1: The Movie" sięgało znacznie dalej niż tylko tytuł producenta wykonawczego. Oscarowy kompozytor Hans Zimmer, autor muzyki do filmu, ujawnił w wywiadzie dla Variety: „To, co robiłem, tak naprawdę wynikało z moich rozmów z Lewisem. Chcę oddać mu za to kredyt. To tak, jakby zawsze siedział obok mnie, gdy pisałem". Hamilton nie tylko pomógł przekonać Brada Pitta do projektu – sam reżyser Joseph Kosinski przyznał, że Hamilton był kluczowy w pozyskaniu głównej gwiazdy – ale także spędzał godziny, oglądając wczesne wersje filmu na swoim laptopie i wysyłając szczegółowe notatki do ekipy produkcyjnej.
Co więcej, Hamilton spotkał się z Zimmerem w jego studiu w Santa Monica, by omówić partytury. „Miałem niesamowitą okazję spędzić czas z Hansem Zimmerem wcześniej w tym roku. Są szanse, że skomponował muzykę do twoich ulubionych filmów" – napisał wówczas Hamilton w 2020 roku, dokumentując swoje pierwsze spotkanie z kompozytorem. Ta relacja okazała się kluczowa dla finalnego brzmienia filmu – Zimmer stworzył hybrydową ścieżkę dźwiękową łączącą orkiestrę z elektroniką, gdzie orkiestra symbolizowała człowieka siedzącego w maszynie, a elektronika samą maszynę.
Teraz Hamilton zamierza wykorzystać swoją wiedzę producencką w nowych gatunkach. Serial komediowy, nad którym pracuje, pozostaje w fazie wczesnego developmentu – szczegóły fabuły nie zostały ujawnione. Jednak fakt, że Hamilton, znany ze swojego zaangażowania w kwestie społeczne i różnorodności, podchodzi do komedii, może sygnalizować świeży głos w tym gatunku. Podobnie dwa projekty animowane – choć bez konkretów – wpisują się w strategię docierania do młodszej publiczności, którą Hamilton regularnie adresuje poprzez swoje działania edukacyjne i społeczne.
Dawn Apollo Films – produkcja z misją
Dawn Apollo Films to nie przypadkowa nazwa. Hamilton wyjaśnił w 2022 roku podczas ogłoszenia założenia firmy: „Apollo to grecki bóg słońca, muzyki i poezji – zawsze kochałem to imię. Dawn (świt), bo to czas inności i światła, symbolizujący nowe początki. To zazwyczaj pora dnia, którą uwielbiam". Firma powstała we współpracy z agencją talentów Copper, prowadzoną przez menedżerkę Hamiltona, Penni Thow.
Co istotne, producent podkreślał, że Dawn Apollo ma konkretną misję: tworzenie inspirujących historii, które poruszają ważne tematy społeczne. „Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy inspirujących opowieści, biorąc pod uwagę mroczne czasy, w których żyjemy" – stwierdził Hamilton w najnowszym wywiadzie. Kierowca wielokrotnie mówił też o potrzebie zwiększenia reprezentacji osób kolorowych w filmach i serialach – temat, który poruszał również w podcaście z Jayem Shettym, wskazując na brak czarnoskórych superbohaterów w kinie głównego nurtu do niedawna.
Inspiracją dla Hamiltona był również Kobe Bryant, który założył własną firmę produkcyjną i zdobył Oscara za animowany krótkometrażowy film „Dear Basketball". Hamilton w rozmowie ze Shettym przyznał, że działalność Bryanta w branży rozrywkowej pokazała mu, że sportowcy mogą z sukcesem przekształcić swoją pasję w kolejną karierę po zakończeniu aktywności zawodowej. „Kiedy przestanę ścigać się – czego nie planuję robić przez jakiś czas – chcę, żeby to było bezproblemowe. Chcę móc w pełni skoncentrować się na Dawn Apollo Films" – powiedział Hamilton w 2022 roku.
