Niedzielny poranek przyniósł gwałtowny zwrot w działaniach transferowych Borussii Dortmund. Giannis Konstantelias opuścił Grecję i udał się w podróż do Niemiec, co potwierdzają doniesienia greckiego serwisu Gazzetta. Po intensywnych negocjacjach między klubami, 23-letni reprezentant kraju ma stać się nową bronią w ofensywie zespołu z Signal Iduna Park.
Cała operacja nabrała tempa po tym, jak Borussia ostatecznie zrezygnowała z walki o Saida El Malę. Choć klub z Dortmundu był gotowy wyłożyć ponad 50 milionów euro w łącznym pakiecie, Köln twardo domagało się takiej kwoty jako podstawy gwarantowanej. Brak porozumienia sprawił, że dyrektor sportowy Nils-Ole Book skierował wzrok na Saloniki. Kicker informuje, że Konstantelias idealnie wpisuje się w profil poszukiwanego zawodnika, dysponując szybkością i dryblingiem, których brakuje po odejściu Karima Adeyemiego do Barcelony.
Miliony na stole i grecki duet w Dortmundzie
Finansowe szczegóły transakcji robią wrażenie. Łączny koszt sprowadzenia atakującego PAOK-u może sięgnąć 30 milionów euro, wliczając w to system bonusów. Sam piłkarz ma podpisać czteroletni kontrakt, który zagwarantuje mu roczne zarobki na poziomie około 3,2 miliona euro. To kolejna tak duża inwestycja Borussii w tym oknie, po tym jak wcześniej za 32 miliony euro sprowadzono z Genk 18-letniego Konstantinosa Karetsasa.
Właśnie postać Karetsasa mogła odegrać istotną rolę w przekonaniu starszego kolegi z reprezentacji. Młody talent, który związał się z Dortmundem umową do 2031 roku, miał w samych superlatywach wypowiadać się o nowym pracodawcy w rozmowach z Konstanteliasem. Obaj zawodnicy mają oferować trenerowi inne opcje: Karetsas operuje głównie na prawym skrzydle, schodząc do środka, podczas gdy gracz PAOK-u najlepiej czuje się w centralnej strefie boiska, wykorzystując przyspieszenie do wygrywania pojedynków jeden na jeden.
Mimo zaawansowanego etapu rozmów, w Dortmundzie zachowują czujność. Konstantelias był już kiedyś o krok od Bundesligi, jednak wtedy jego transfer do Stuttgartu upadł w ostatniej chwili przez protesty kibiców w Salonikach. Obecna sytuacja wydaje się jednak znacznie bardziej klarowna, a fakt, że zawodnik jest już w drodze na testy medyczne, sugeruje, że tym razem grecki klub nie zablokuje transakcji w ostatnim momencie.
