Joffrey Lauvergne bije się w pierś i otwarcie przyznaje do błędów z przeszłości. Francuski środkowy w rozmowie ze Skweek wyznał, że przedwczesny wyjazd z NBA był pomyłką wynikającą z jego braku cierpliwości, co dziś ocenia jako jedną z najgorszych decyzji w swojej karierze.
Doświadczony koszykarz poświęcił sporo uwagi współpracy z Zeljko Obradoviciem w Fenerbahce. Lauvergne podkreślił, że serbski szkoleniowiec ma unikalne podejście do budowania relacji w zespole, które całkowicie odbiega od standardów innych trenerów. „Zeljko nauczył mnie, że nie robisz rzeczy dla klubu czy trenera, ale dla siebie. Wielu trenerów stara się być wyluzowanymi i bratać z zawodnikami, ale Zeljko o to nie dba. Fałszywa przyjaźń nie jest w jego stylu” – przyznał Lauvergne.
Zaskakujące transfery w Europie
Francuz odniósł się również do ostatnich wydarzeń na rynku transferowym, które wprawiły go w osłupienie. Szczególne zdziwienie wywołał u niego ruch Cediego Osmana, który zdecydował się na przenosiny do PAOK-u.
„Trudno mi to zrozumieć. Jest Turkiem, w Turcji są trzy kluby Euroligi, a on jedzie do Grecji i nie będzie grał w Eurolidze. Naprawdę mnie zaskoczył” – skomentował Lauvergne. Środkowy wspomniał również o innych nieoczekiwanych zmianach barw, w tym o Sylvaine Francisco w Panathinaikosie oraz zamieszaniu wokół Mosesa Wrighta, który zamiast do Barcelony trafił ostatecznie do Mediolanu.
