Rafael Nadal wrócił na kort w turnieju pokazowym i odniósł się do możliwości pracy jako trener. „Nigdy nie mów nigdy” — powiedział, ale zaznaczył, że obecne życie nie pozwala mu poświęcić się zawodowemu prowadzeniu tenisisty.
Wydarzenie Rafa Nadal Academy Slam odbyło się w sobotę w Manacor z okazji 10. rocznicy powstania akademii Nadala na Majorce. Wystąpili w nim Andy Murray, Marat Safin, Dominic Thiem, Carlos Moya, David Ferrer, Richard Gasquet i Fabio Fognini. Nadal zagrał w Team Rafa razem z Moyą, Ferrerem i Gasquetem, a Murray, Safin, Thiem oraz Fognini weszli w skład Team Murray. Rozegrano serię deblowych tie-breaków, w których Team Rafa zwyciężył łącznym wynikiem 4:3. Był to pierwszy występ pokazowy Nadala od zakończenia kariery po finałach Pucharu Davisa w 2024 roku.
40-letni Nadal pomaga zawodnikom trenującym w jego akademii. Po występie zapytano go, czy mógłby wrócić do tenisa w roli trenera. „Jestem tutaj, by wspierać chłopców i dziewczęta z akademii, kiedy tego potrzebują. Zawsze jestem otwarty, by pomóc każdemu, kto o to poprosi” — wyjaśnił. Dodał jednak, że ma dwoje małych dzieci i wiele innych codziennych zajęć. Nie sądzi, by obecne życie pozwalało mu pracować jako trener tak, jak wymaga tego ta rola: dobrze prowadzić zawodnika i poświęcić mu się zawodowo tak, jak ten na to zasługuje. „W tej chwili w ogóle o tym nie myślę. Nie wiem, co może się wydarzyć za pięć lat” — przyznał.
Jeszcze przed turniejem Nadal mówił o trudnościach z grą po problemach fizycznych z końcowego etapu kariery. 22-krotny mistrz turniejów wielkoszlemowych przyznał, że sięganie po rakietę zawsze będzie sprawiało mu przyjemność, ale to co innego niż rezygnacja z występów pokazowych — zamierza w nich grać, choć wraca do nich stopniowo. Karierę zakończył z licznymi dolegliwościami, a rakieta przypomina mu o doświadczanym bólu. Jednocześnie ocenił, że żyje lepiej, niż się spodziewał, co po wielu latach zupełnie innego życia jest dla niego bardzo ważne.
