Nowe regulacje techniczne w 2026 roku wywróciły hierarchię Formuły 1 do góry nogami. Choć Mercedes prowadzi w klasyfikacji konstruktorów, to Lewis Hamilton skradł show w Barcelonie, odnosząc historyczne, pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari.
Weekend w Hiszpanii zaczął się dla Brytyjczyka fatalnie – musiał oddać bolid Dino Beganovicowi w FP1, a w drugim treningu tracił ponad sekundę do liderów, narzekając na degradację opon. Dopiero po całkowitym opuszczeniu padoku między sesjami i „resecie”, Hamilton odnalazł tempo. W wyścigu Ferrari postawiło na ryzykowną strategię trzech postojów na używanych miękkich oponach, co w połączeniu z perfekcyjną jazdą i szczęśliwym momentem wirtualnego bezpieczeństwa, dało mu wygraną. Hamilton został najstarszym zwycięzcą GP od czasów Jacka Brabhama w 1970 roku.
Młodość kontra doświadczenie: Antonelli i Verstappen w pogoni
Podczas gdy weteran świętował w Hiszpanii, Kimi Antonelli udowodnił swoją klasę w Monako. Włoch zdominował kwalifikacje, a w wyścigu nie dał szans rywalom, mimo restartu po wypadkach Lance’a Strolla i Charlesa Leclerca. „To był pokaz klasy” – oceniają eksperci, wskazując na jego przewagę 1,2 sekundy na okrążeniu nad resztą stawki. Antonelli prowadzi w mistrzostwach, podczas gdy jego kolega z zespołu, George Russell, traci do niego aż 59 punktów, mimo świetnego otwarcia sezonu i wygranej w Australii.
Zupełnie inne nastroje panują w Red Bullu. Max Verstappen zajmuje dopiero szóste miejsce w klasyfikacji generalnej, walcząc z kapryśnym modelem RB22. Bolid ma ogromne problemy z wagą i wąskim oknem operacyjnym. Mimo to, Holender pokazał mistrzowski pazur w Austrii, gdzie po awarii skrzydła w kwalifikacjach przebił się z piątego miejsca na drugie, tocząc widowiskowe boje z Hamiltonem. Tylko błąd strategiczny zespołu, który przetrzymał go na torze o pięć okrążeń za długo, odebrał mu szansę na szóste zwycięstwo na Red Bull Ringu.
Australijczyk, który od niemal roku nie mógł odnaleźć formy, w Suzuce był wyraźnie szybszy od Lando Norrisa. Choć wypadek Olivera Bearmana i neutralizacja odebrały mu szansę na wygraną na rzecz Antonellego, Piastri dowiózł cenne podium. W tym samym wyścigu błysnął Pierre Gasly w Alpine, który sensacyjnie wyprzedził w kwalifikacjach oba bolidy Red Bulla i przez 26 okrążeń skutecznie bronił się przed atakami Verstappena, dowożąc siódmą lokatę.
