Dyrektor Mainz przerywa milczenie w sprawie transferu do Liverpoolu. Padła konkretna kwota

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
5 lipca 2026 11:27
Dyrektor Mainz przerywa milczenie w sprawie transferu do Liverpoolu. Padła konkretna kwota
Źródło: thehardtackle.com

Liverpool wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Kaishu Sano, 25-letniego pomocnika Mainz. Jak donoszą media, niemiecki klub jest gotowy na negocjacje, ale stawia sprawę jasno: nikt nie dostanie taryfy ulgowej przy wycenie japońskiej gwiazdy ostatniego mundialu.

Sytuacja na rynku transferowym nabiera tempa, ponieważ Sano przyciągnął uwagę nie tylko Liverpoolu, ale także Arsenalu, Manchesteru United i Borussii Dortmund. Japończyk zachwycił świat podczas mistrzostw świata, gdzie zdobył efektowną bramkę przeciwko Brazylii, co tylko podbiło jego wartość rynkową. Mainz znajduje się w komfortowej sytuacji, ponieważ kontrakt zawodnika obowiązuje aż do 2028 roku. Dyrektor sportowy Niko Bungert otwarcie przyznaje, że klub rozważy propozycje, o ile będą one satysfakcjonujące finansowo. Niemcy oczekują kwoty oscylującej wokół 60 milionów euro, co znacznie przewyższa wyceny rynkowe.

Niko Bungert o przyszłości swojej gwiazdy

Dyrektor sportowy Mainz nie ukrywa, że zainteresowanie pomocnikiem jest w pełni uzasadnione jego postawą na boisku. „To oczywiste, że zawodnik, który grał dwa lata w Bundeslidze i był wybitny na mistrzostwach świata, prawdopodobnie najlepszy na swojej pozycji, cieszy się popytem” – przyznał Bungert w rozmowie z Bildem. Podkreślił przy tym, że klub nie czuje żadnej presji finansowej, aby sprzedawać swojego kluczowego gracza już teraz. Mainz jest gotowe zatrzymać Sano na kolejny sezon, jeśli potencjalni kupcy nie zdecydują się na wyłożenie żądanej sumy, która odzwierciedlałaby jego realną wartość dla zespołu.

Dla Liverpoolu sprowadzenie Sano jest elementem szerszej przebudowy środka pola. Sztab rekrutacyjny klubu z Anfield jest przekonany, że energetyczny styl gry Japończyka oraz jego świadomość defensywna idealnie pasują do wymagań Premier League. W obliczu niepewnej przyszłości Wataru Endo oraz młodego Stefana Bajcetica, Sano ma być rozwiązaniem problemów w defensywnej strefie pomocy. „Jeśli pojawi się klub z ofertą, rozważymy ją. Jeśli w naszej ocenie nie będzie ona wystarczająco wysoka, możliwe, że Kaishu zostanie z nami dłużej” – ucina spekulacje Bungert, zaznaczając, że na ten moment wszystkie scenariusze pozostają otwarte.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!