W Wieczystej Kraków narasta rozczarowanie tym, jak wygląda początek sezonu w Ekstraklasie. Wojciech Kwiecień nie zamierza już bez ograniczeń przebijać rynku pieniędzmi, a słabsze wyniki drużyny tylko zwiększają presję przed kolejnymi decyzjami.
Jak opisuje „Przegląd Sportowy Onet”, Kwiecień jest zniechęcony postawą zespołu. Nie zdecydował się jednak na gwałtowny ruch i nadal liczy, że Željko Kopić zdoła poprawić wyniki bez konieczności kolejnej zmiany na ławce trenerskiej.
Najbliższe spotkania mogą być jednak dla szkoleniowca bardzo ważne. Wieczystą czekają mecze z Jagiellonią Białystok i Górnikiem Zabrze. Właśnie do listopadowej przerwy reprezentacyjnej sytuacja szkoleniowca może pozostawać pod szczególną obserwacją.
Problemy Wieczystej nie ograniczają się jednak wyłącznie do wyników. Po przyjściu do Krakowa Kopić miał szybko wskazać najważniejsze potrzeby kadrowe. Na jego liście znajdowali się bramkarz, skrzydłowy oraz defensywny pomocnik.
Dwa pierwsze ruchy zostały przeprowadzone. Do zespołu trafili Mateusz Kochalski oraz Jose Antonio de la Rosa. Najważniejszego wzmocnienia jednak zabrakło.
Wieczysta nie sprowadziła zawodnika na pozycję numer sześć, a ten transfer przesunięto na zimowe okno. Według „Przeglądu Sportowego Onet” w klubie mają dziś świadomość, że była to kosztowna decyzja. Brak odpowiedniego defensywnego pomocnika odbił się na balansie zespołu. Część obowiązków w tej strefie przejął Mikkel Maigaard, choć jego naturalne atuty są lepiej wykorzystywane wyżej na boisku.
Na tym tle coraz ciekawiej wygląda też podejście Wieczystej do pieniędzy. Przez lata klub potrafił budować przewagę bardzo wysokimi kontraktami i przyciągać zawodników, którzy na niższych szczeblach byli poza zasięgiem konkurencji. Po awansie do Ekstraklasy ta przewaga wyraźnie się jednak zmniejszyła.
Sławomir Peszko miał latem przyznać, że transfery na poziomie około 3 mln euro pozostają poza możliwościami klubu. To ważna zmiana w kontekście Wieczystej, która od dawna była postrzegana jako zespół gotowy przebić finansowo większość rywali.
Do tego dochodzi kwestia bieżących przychodów. Według „Przeglądu Sportowego Onet” klub nie ma wielu alternatywnych źródeł finansowania, a przy niskiej frekwencji koszty wynajmu Synerise Areny przewyższają wpływy ze sprzedaży biletów. To sprawia, że Wieczysta wciąż pozostaje mocno uzależniona od pieniędzy Wojciecha Kwietnia.
Na razie nie ma decyzji o rewolucji, ale presja rośnie. Jeśli wyniki nie poprawią się przed przerwą reprezentacyjną, w Krakowie może dojść do kolejnych zmian.
