Wieczysta Kraków błyskawicznie przebiła się do Ekstraklasy, ale nie wszystkie elementy rozwoju klubu nadążyły za wynikami sportowymi. Kacper Trelowski po ostatnim meczu z zespołem Wojciecha Kwietnia zwrócił uwagę na jeden szczególnie widoczny problem.
Raków Częstochowa wygrał z Wieczystą 2:1, ale przed kolejnym spotkaniem z Wisłą Kraków bramkarz Częstochowian wrócił także do atmosfery panującej podczas tamtego meczu.
– Mówiąc szczerze, na meczu z Wieczystą atmosfera była czwartoligowa – powiedział Trelowski w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.
Na trybunach pojawiło się około dwóch tysięcy widzów, a zawodnik Rakowa przyznał, że warunki przypominały mu bardziej sparing niż spotkanie Ekstraklasy.
Dla Trelowskiego kontrast przed kolejnym meczem będzie ogromny. W Krakowie Raków zagra z Wisłą przy ponad 30 tysiącach kibiców.
– Ja jednak wolę mecze przy pełnych trybunach. Nie mogę się doczekać tego spotkania, bo po to się trenuje, żeby grać przy jak największej publiczności – zaznaczył bramkarz.
Słowa 22-latka trafiają w temat, z którym Wieczysta mierzy się od dłuższego czasu. Klub sportowo rozwijał się bardzo szybko, ale infrastrukturalnie nadal pozostaje daleko za poziomem, do którego dotarła pierwsza drużyna.
Stadion przy ul. Chałupnika nie spełnia wymogów Ekstraklasy, dlatego Wieczysta nie może rozgrywać tam swoich spotkań na najwyższym szczeblu. Już wcześniej problemy infrastrukturalne były jednym z tematów związanych z procesem licencyjnym klubu.
Wojciech Kwiecień od lat mocno inwestuje w drużynę, ale własny stadion i większe zaplecze pozostają jednym z najważniejszych wyzwań na kolejnym etapie rozwoju Wieczystej.
