Jannik Sinner wraca do gry po szokujących wydarzeniach z Paryża, które wstrząsnęły światem tenisa. Lider rankingu ATP przeszedł serię szczegółowych badań medycznych po tym, jak jego organizm całkowicie załamał się w trakcie meczu drugiej rundy Roland Garros.
Włoch był murowanym faworytem do tytułu, przystępując do turnieju z serią 30 zwycięstw z rzędu. W starciu z Juanem Manuelem Cerundolo prowadził już 6:3, 6:2, 5:1, gdy nagle doszło do fizycznej katastrofy. W paryskim upale ciało 24-latka po prostu przestało funkcjonować, co doprowadziło do sensacyjnej porażki w pięciu setach. Po tym incydencie Sinner natychmiast udał się do szpitala, aby zrozumieć przyczyny tak gwałtownego osłabienia organizmu przed nadchodzącym Wimbledonem.
Wyniki testów medycznych dają jasność
Podczas konferencji prasowej w Londynie tenisista uspokoił kibiców, informując o rezultatach kontroli lekarskiej. „Zrobiliśmy testy, próbowaliśmy zrozumieć, co się stało i doszliśmy do wniosku, który jest bardzo dobry” – wyznał Sinner. Czterokrotny mistrz wielkoszlemowy przyznał, że wraz ze sztabem musiał zmodyfikować system treningowy, aby sprawdzić, jak jego ciało reaguje w ekstremalnych warunkach pogodowych, co ma kluczowe znaczenie w kontekście coraz wyższych temperatur na światowych kortach.
Włoch udowodnił powrót do formy, pokonując Camerona Norrie 6:3, 6:3 podczas pokazowego turnieju w Hurlingham Club. Mecz toczył się przy 36 stopniach Celsjusza, co było idealnym testem przed obroną tytułu na trawiastych kortach Wimbledonu. Sinner podkreślił, że ostatnie tygodnie poświęcił na budowanie bazy fizycznej, która musi mu wystarczyć nie tylko na Londyn, ale także na wymagającą serię turniejów w Montrealu, Cincinnati oraz wielkoszlemowy US Open.
„W przyszłości zawsze będziemy starać się trenować tam, gdzie mogą wystąpić cieplejsze warunki, ponieważ czuję, że każdy turniej z roku na rok staje się coraz cieplejszy” – podsumował lider rankingu. Sinner zaznaczył, że mimo nieprzewidywalności sportu, czuje się przygotowany najlepiej jak to możliwe. Po intensywnej pracy nad wytrzymałością i pozytywnych wieściach od lekarzy, Włoch z optymizmem patrzy na start Wimbledonu, który rozpocznie się już w przyszłym tygodniu.
