Został wygwizdany i upokorzony zmianą w pierwszej połowie. Teraz Tottenham podjął szokującą decyzję

Jarosław ZającJarosław Zając
26 czerwca 2026 15:52
Został wygwizdany i upokorzony zmianą w pierwszej połowie. Teraz Tottenham podjął szokującą decyzję
Źródło: thehardtackle.com

Antonin Kinsky wyrasta na centralną postać rewolucji w Tottenhamie, choć jeszcze kilka miesięcy temu jego kariera w Londynie wydawała się skończona. Jak donoszą Ben Jacobs oraz Fabrizio Romano, czeski bramkarz podpisze nowy, pięcioletni kontrakt, który zagwarantuje mu bluzę z numerem jeden. To spektakularny zwrot akcji w karierze 22-latka, który przetrwał najtrudniejszy czas w klubie i zyskał pełne zaufanie sztabu szkoleniowego.

Trudno zapomnieć sceny z wyjazdowego meczu przeciwko Atletico Madryt, kiedy Kinsky stał się obiektem drwin i ataków ze strony własnych kibiców. Po serii błędów i wpuszczeniu trzech goli, bramkarz został upokorzony zmianą jeszcze w pierwszej połowie spotkania. Wydawało się, że jego odejście jest przesądzone, jednak kontuzja Guglielmo Vicario otworzyła mu drzwi do składu. Prawdziwy przełom nastąpił w końcówce sezonu, gdy Roberto De Zerbi postawił na Czecha wbrew powszechnej opinii publicznej.

Nowa hierarchia w bramce Tottenhamu

Decyzja o postawieniu na Kinsky'ego niesie za sobą poważne konsekwencje kadrowe dla całego zespołu. Tottenham planuje sprzedać Guglielmo Vicario już w najbliższym oknie transferowym, a zainteresowanie Włochem wykazuje między innymi Napoli. Miejsce dotychczasowego podstawowego golkipera na ławce rezerwowych zajmie Martin Dubravka. Doświadczony Słowak, który w poprzednim sezonie regularnie grał w Burnley, ma pełnić rolę zmiennika dla młodego Czech i wspierać go swoim ogromnym stażem w Premier League.

Nowa umowa Kinsky'ego ma obowiązywać przez pięć lat, a niektóre źródła wskazują nawet na opcję przedłużenia współpracy aż do 2032 roku. Jest to jasny sygnał, że Roberto De Zerbi widzi w nim bramkarza na lata, idealnie pasującego do jego wizji gry. Choć negocjacje wciąż trwają, porozumienie jest blisko, co definitywnie kończy spekulacje o poszukiwaniu nowej „jedynki” na rynku transferowym. Czech rozpocznie nadchodzącą kampanię jako niekwestionowany lider formacji defensywnej londyńczyków.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!