Linda Noskova wyrasta na nową gwiazdę światowego tenisa po tym, jak w czwartek zameldowała się w swoim pierwszym finale Wielkiego Szlema. 21-letnia Czeszka pokonała Martę Kostiuk 6:4, 6:4, dominując na korcie centralnym Wimbledonu.
Mecz trwał zaledwie godzinę i 19 minut, a rozstawiona z numerem dziewiątym Noskova zaprezentowała niezwykłą pewność siebie. Przez całe spotkanie broniła tylko jednego break pointa, trzykrotnie przełamując serwis Ukrainki w kluczowych momentach obu setów. Ten wynik oznacza, że w sobotę kibice obejrzą historyczny, w pełni czeski finał, w którym rywalką młodej zawodniczki będzie Karolina Muchova. Noskova przyznała po meczu, że wciąż jest w szoku, mając szansę wygrać na tak legendarnym obiekcie.
„Półfinał Wielkiego Szlema nigdy nie jest łatwy, bez względu na to, z kim i gdzie grasz. Starałam się być tak cierpliwa, jak to tylko możliwe, zachować spokój i jakoś zdobyłam ten ostatni punkt. Kiedy gram swój najlepszy tenis, wiem, że mogę rywalizować z najlepszymi zawodniczkami na świecie i osiągać świetne wyniki, jakim jest finał” – powiedziała Linda Noskova tuż po zakończeniu pojedynku. Tenisistka wspomniała również sukcesy Petry Kvitovej, które zainspirowały ją do uprawiania tego sportu.
Rankingowa rewolucja i zagrożenie dla Igi Świątek
Awans do finału już teraz gwarantuje Noskovej awans na najwyższe w karierze, ósme miejsce w rankingu WTA. Sytuacja staje się jednak jeszcze ciekawsza w kontekście Igi Świątek. Jeśli Czeszka pokona w sobotę Muchovą i sięgnie po trofeum, wyprzedzi Polkę w zestawieniu, spychając ją na niższą lokatę i zostając nową rakietą numer siedem na świecie. Przed turniejem Noskova zajmowała dziesiątą pozycję, ale jej marsz w Londynie przyniósł jej już 1060 punktów do rankingu live.
Finałowa rywalka, Karolina Muchova, wyeliminowała wcześniej Coco Gauff, co dopełniło czeskiej dominacji w tegorocznej edycji turnieju. Noskova podkreśla, że darzy swoją rodaczkę ogromnym szacunkiem, nazywając ją wielką wojowniczką i niesamowitą osobą. Sobotnie starcie zdecyduje nie tylko o tytule mistrzyni Wimbledonu, ale także o ostatecznym układzie czołówki rankingu WTA, w którym Linda Noskova może dokonać spektakularnego przeskoku kosztem czołowych tenisistek świata.
