Anthony Edwards brutalnie szczery. Gwiazdor przekreślił szanse na wielki transfer

Tomasz LewickiTomasz Lewicki
19 lipca 2026 11:24
Anthony Edwards brutalnie szczery. Gwiazdor przekreślił szanse na wielki transfer
Źródło: basketnews.com

Minnesota Timberwolves wyrasta na jednego z kandydatów w wyścigu o podpis LeBrona Jamesa, ale Anthony Edwards nie wierzy w sukces tej operacji. Podczas Fanatics Fest w Nowym Jorku gwiazdor wprost ocenił szanse swojego zespołu na pozyskanie 41-letniej legendy.

Sytuacja wokół przyszłości Jamesa budzi ogromne emocje, a Timberwolves byli wymieniani jako potencjalny kierunek dla czterokrotnego MVP. Edwards, zapytany o te doniesienia, szybko uciął spekulacje i dał do zrozumienia, że Minnesota nie znajduje się w gronie faworytów. Koszykarz przyznał, że zna priorytety starszego kolegi z parkietu i nie widzi tam miejsca dla swojego obecnego pracodawcy. To bolesna diagnoza dla klubu, który wciąż tli nadzieję na stworzenie nowej potęgi.

„Nie mam nic do powiedzenia na ten temat, ponieważ widziałem jego trzy najlepsze drużyny. Nas tam nie ma” — przyznał bez ogródek Anthony Edwards. Ta krótka wypowiedź rzuca nowe światło na plotki transferowe, które od tygodni dominują w mediach. Według dostępnych informacji głównymi graczami w walce o Jamesa pozostają Cleveland Cavaliers, Miami Heat oraz Philadelphia 76ers. Edwards zdaje się akceptować fakt, że Minnesota musi szukać wzmocnień gdzie indziej, mimo ambitnych planów zarządu.

LeBron James brakującym elementem układanki w Minneapolis

Mimo pesymizmu lidera, Timberwolves teoretycznie dysponują idealnymi warunkami dla Jamesa. Po oddaniu Juliusa Randle’a w składzie powstała luka na pozycji silnego skrzydłowego, którą LeBron mógłby wypełnić. Wizja gry u boku Anthony’ego Edwardsa, Jadena McDanielsa, Rudy’ego Goberta oraz nowej gwiazdy, LaMelo Balla, jest intrygująca dla całej ligi. James mógłby być ostatnim elementem mistrzowskiej układanki, jednak najnowsze raporty i słowa samego Edwardsa spychają ten scenariusz na margines prawdopodobieństwa.

Choć Minnesota wciąż może liczyć na nagły zwrot akcji, faworyci z Konferencji Wschodniej wydają się nieosiągalni. Klub z Minneapolis desperacko szuka sposobu na wzmocnienie rotacji, by włączyć się do walki o tytuł, ale sprowadzenie Jamesa wymagałoby teraz cudu. Anthony Edwards swoją wypowiedzią praktycznie zamknął temat, skupiając się na obecnym kształcie drużyny. Timberwolves muszą zmierzyć się z rzeczywistością, w której ich oferta nie jest wystarczająco atrakcyjna dla najbardziej rozpoznawalnego zawodnika świata.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!