Manchester City wyrasta na jednego z najbardziej nieprzewidywalnych graczy letniego okna transferowego. Choć Tijjani Reijnders był łączony z odejściem do Newcastle United, klub podjął decyzję o zatrzymaniu Holendra. Jak donoszą media, kluczowym powodem tej zmiany jest niepewna przyszłość Rodriego.
Sytuacja w środku pola staje się dla Enzo Mareski priorytetem, zwłaszcza po odejściu Bernardo Silvy. Rodri wszedł w ostatni rok kontraktu i wzbudza ogromne zainteresowanie Realu Madryt, co zmusza władze City do zachowania ostrożności. Reijnders, który w debiutanckim sezonie zanotował 14 udziałów przy bramkach w 50 meczach, ma być gwarantem stabilizacji. Klub nie chce ryzykować kolejnej luki w formacji, nawet przy rekordowym transferze Elliota Andersona z Nottingham Forest.
Newcastle United musi obejść się smakiem
Newcastle United, Atletico Madryt oraz Galatasaray uważnie monitorowały sytuację reprezentanta Holandii, licząc na okazję transferową. Manchester City zajmuje jednak twarde stanowisko, a kontrakt zawodnika obowiązujący do 2030 roku daje im pełną kontrolę nad negocjacjami. Reijnders zadeklarował pełną gotowość do gry na każdej pozycji w pomocy, co Maresca niezwykle ceni w kontekście nadchodzącego sezonu 2026-27. „Jestem gotowy grać wszędzie tam, gdzie Pep Guardiola chce” — zadeklarował piłkarz jeszcze przed zmianą na ławce trenerskiej, a jego wszechstronność pozostaje kluczowa dla nowego projektu.
Blokada transferu wydaje się być jedynym rozsądnym rozwiązaniem w obliczu trwającej przebudowy składu. Bez jasnej deklaracji Rodriego co do jego przyszłości, City nie zamierza osłabiać kadry i odrzuci wszelkie propozycje za Reijndersa. Newcastle United musi teraz szukać alternatyw, ponieważ mistrzowie Anglii nie czują żadnej presji finansowej, by sprzedawać swojego pomocnika przed zamknięciem okna.
