Dramat w boksach Ferrari. Lewis Hamilton potrącił mechanika, sędziowie wzywają zespół

Jarosław ZającJarosław Zając
19 lipca 2026 22:23
Dramat w boksach Ferrari. Lewis Hamilton potrącił mechanika, sędziowie wzywają zespół
Źródło: autosport.com

Lewis Hamilton i Ferrari znaleźli się pod lupą sędziów po dramatycznych scenach w alei serwisowej podczas Grand Prix Belgii. Brytyjczyk potrącił mechanika podczas próby wyjazdu ze stanowiska, co wywołało natychmiastową reakcję FIA.

Do incydentu doszło na 20. okrążeniu wyścigu, gdy na torze obowiązywała wirtualna neutralizacja. Hamilton zjechał do boksów, aby odbyć pięciosekundową karę za wcześniejszą kolizję z George'em Russellem. Po zmianie opon bolid ruszył w momencie, gdy mechanik odpowiedzialny za regulację przedniego skrzydła wciąż wykonywał swoją pracę. Pracownik został uderzony przodem maszyny i upadł na ziemię. Choć pierwsze raporty nie wskazują na obrażenia, sędziowie wezwali przedstawicieli Ferrari na przesłuchanie w sprawie niebezpiecznego wypuszczenia kierowcy.

Podwójne kłopoty Hamiltona i walka z uszkodzonym balansem

Błąd w boksach miał bezpośredni wpływ na tempo siedmiokrotnego mistrza świata. Mechanik nie zdążył skorygować kąta nachylenia przedniego skrzydła, przez co Hamilton zmagał się z ogromną podsterownością na twardej mieszance opon. Mimo problemów technicznych zdołał wyprzedzić Oscara Piastriego i dowieźć do mety czwartą lokatę. Wynik ten stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ ewentualna kara czasowa za incydent z mechanikiem może zepchnąć go w dół klasyfikacji końcowej niedzielnych zawodów.

Wcześniej sędziowie uznali Hamiltona za winnego zderzenia z George'em Russellem na pierwszym okrążeniu. W oficjalnym raporcie czytamy, że „bolid numer 44 doznał podsterowności i mimo próby uniknięcia kontaktu, uderzył w samochód numer 63”. Arbitrzy złagodzili karę z 10 do 5 sekund, biorąc pod uwagę trudne warunki na starcie i fakt, że nie był to manewr agresywny. Teraz jednak Brytyjczyk musi czekać na werdykt w sprawie drugiego przewinienia, które może okazać się znacznie bardziej kosztowne dla stajni z Maranello.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!