Iga Świątek rozstaje się z Wimem Fissette'em po sensacyjnej porażce z Magdą Linette podczas turnieju w Miami. Współpraca, która trwała od października 2024 roku, dobiegła końca w cieniu poważnych oskarżeń o brak naturalnej relacji między zawodniczką a szkoleniowcem. Jak donoszą media, Polka podjęła już radykalne kroki, by ratować nadchodzący sezon na kortach ziemnych.
Głos w sprawie zabrała Kim Clijsters, była liderka rankingu WTA, która pracowała z Fissette'em w przeszłości. Belgijka nie gryzła się w język, twierdząc, że od miesięcy widoczne było napięcie oraz frustracja. Według czterokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej w sztabie Świątek pojawiły się „czerwone flagi”, a ich relacja nie wyglądała tak, jak powinna. Te zakulisowe problemy miały bezpośredni wpływ na postawę trzeciej rakiety świata na korcie.
Ratunek w akademii legendy i nowy plan na Stuttgart
W obliczu kryzysu Świątek zdecydowała się na treningi w akademii Rafaela Nadala na Majorce. Polka od lat idolizuje 22-krotnego mistrza wielkoszlemowego i to właśnie tam chce szukać formy przed turniejami na mączce. Fizjoterapeuta zawodniczki, Maciej Ryszczuk, potwierdził, że plan zakłada zatrudnienie nowego trenera jeszcze przed startem w Stuttgarcie. To kluczowy moment dla Polki, która musi szybko uporządkować sprawy w sztabie.
Gorąco jest również u innych gwiazd w Miami. Elena Rybakina przyznała się do problemów z opanowaniem emocji po kłótni z trenerem Stefano Vukovem podczas meczu z Jessicą Pegulą. Z kolei Arthur Fils świętuje życiowy sukces po wyeliminowaniu Tommy'ego Paula, co dało mu pierwszy w karierze półfinał turnieju rangi Masters 1000. Młody Francuz dzięki tej wygranej zanotuje potężny awans w rankingu ATP, przesuwając się w okolice 28. miejsca.
