Barcelona przygotowuje się do decydującego uderzenia w sprawie transferu Juliana Alvareza z Atletico Madryt. Choć Arsenal wciąż czeka na swoją szansę, Joan Laporta wyznaczył sztywny termin zakończenia operacji na 10 sierpnia.
Sportowy dyrektor Deco oraz szef skautingu Joao Amaral udali się do Madrytu na kluczowe rozmowy z agentem piłkarza, Fernando Hidalgo. Barcelona zamierza przedstawić nową, poprawioną ofertę w wysokości około 115 milionów euro, po tym jak ich pierwsza propozycja opiewająca na 100 milionów została odrzucona. Klub z Katalonii widzi w Argentyńczyku idealnego następcę Roberta Lewandowskiego, wierząc, że jego pressing i wszechstronność doskonale wpiszą się w system taktyczny Hansiego Flicka.
Relacje na linii ognia i londyńska alternatywa
Sytuacja jest napięta, ponieważ Atletico Madryt konsekwentnie twierdzi, że Alvarez nie jest na sprzedaż. Wcześniej tego lata odrzucono nawet 150 milionów euro od Realu Madryt. Relacje między Barceloną a Atletico uległy pogorszeniu, co otwiera furtkę dla Arsenalu. Mistrzowie Anglii utrzymują stały kontakt z Madrytem przez dyrektora sportowego Andreę Bertę. Londyńczycy cieszą się znacznie lepszymi stosunkami z władzami Atletico, co może okazać się kluczowe, jeśli zawodnik zdecyduje się na zmianę otoczenia.
Dla Arsenalu sprowadzenie Alvareza byłoby strategicznym wzmocnieniem rywalizacji w ataku, gdzie miałby walczyć o miejsce w składzie z Viktorem Gyokeresem. Dodatkowo 26-letni napastnik mógłby łatać dziury na lewym skrzydle, mimo wcześniejszego zakontraktowania Christosa Tzolisa. Podczas gdy Barcelona walczy z czasem i oporem Madrytu, Arsenal pozostaje w gotowości, licząc na to, że ich konstruktywne relacje z Atletico pozwolą przejąć mistrza świata w ostatniej chwili przed zamknięciem okna.
