Sytuacja wokół przyszłości Viniciusa Juniora w Realu Madryt nabiera tempa. Po środowym spotkaniu przedstawicieli zawodnika z dyrektorem generalnym Jose Angelem Sanchezem oraz szefem skautów Junim Calafatem, na stole pojawiła się nowa propozycja. Klub zdecydował się podnieść ofertę finansową do poziomu, który ma w pełni oddawać znaczenie 26-latka dla projektu sportowego prowadzonego przez Jose Mourinho.
Dotychczasowe negocjacje utknęły w martwym punkcie ze względu na rozbieżności finansowe. Piłkarz oczekiwał pakietu opiewającego na około 30 milionów euro rocznie, wliczając w to pensję podstawową, bonusy za wyniki oraz premię za sam podpis pod nową umową. Choć wcześniej Real Madryt nie zamierzał spełniać tych żądań, najnowsze doniesienia wskazują na znaczące ustępstwa ze strony klubu, który chce uniknąć scenariusza, w którym zawodnik za rok odejdzie za darmo.
Teraz ruch należy do Brazylijczyka, który ma przed sobą trzy drogi: przedłużenie kontraktu z obecnym pracodawcą, pozostanie w klubie do końca obecnej umowy i odejście na wolny transfer latem przyszłego roku lub skorzystanie z propozycji Arsenalu. Mistrzowie Anglii uczynili z Viniciusa swój główny cel transferowy, a właściciele klubu z Londynu dali już zielone światło na realizację tej rekordowej transakcji.
Vinicius Junior wrócił niedawno do treningów z Realem po udanym występie na mistrzostwach świata, gdzie zdobył cztery bramki w pięciu meczach. Podczas gdy ważą się losy jego przyszłości, klub z Madrytu nie próżnuje na rynku transferowym – do zespołu dołączyli już tacy zawodnicy jak Marc Cucurella, Bernardo Silva, Ibrahima Konate, Denzel Dumfries oraz Carlos Espi, a w drodze jest także Yan Diomande z RB Lipsk.
