Turniej Canadian Open 2026 zamienił się w prawdziwe pole bitwy, z którego masowo znikają najwięksi gracze światowego tenisa. Jak donoszą media, liczba zawodników, którzy wycofali się lub skreczowali w trakcie rywalizacji, osiągnęła już szokujący poziom 25 osób w drabinkach singlowych mężczyzn i kobiet. Sytuacja jest bezprecedensowa, a kibice w Montrealu i Toronto muszą pogodzić się z brakiem swoich największych idoli.
Największy cios spadł na męską drabinkę w Montrealu jeszcze przed startem głównej fazy zawodów. Z rywalizacji zrezygnowała wielka trójka współczesnego tenisa: Carlos Alcaraz, Jannik Sinner oraz Novak Djokovic. Ich miejsca w turnieju zajęli odpowiednio Jan-Lennard Struff, Valentin Royer i Marton Fucsovics. Lista nieobecnych na starcie objęła łącznie 16 nazwisk, w tym takie postacie jak Alexander Bublik, Sebastian Korda czy Emma Raducanu i Jasmine Paolini po stronie kobiet.
Fala rezygnacji w trakcie meczów
Problemy nie skończyły się jednak na wycofaniach przed turniejem. Od momentu rozpoczęcia gry, aż siedmioro zawodników zostało zmuszonych do poddania meczów w ich trakcie. W tej grupie znaleźli się reprezentanci gospodarzy, Denis Shapovalov i Gabriel Diallo, a także triumfatorka French Open z 2017 roku, Jelena Ostapenko. Dodatkowo Jaume Munar oraz Lanlana Tararudee zrezygnowali z występów w drugiej rundzie, mimo wcześniejszych zwycięstw na otwarcie imprezy.
W Toronto, gdzie rywalizują kobiety, lista strat jest równie bolesna. Oprócz wspomnianej Ostapenko, z gry w trakcie spotkań wycofały się między innymi Katerina Siniakova oraz Elisabetta Cocciaretto. Zastępstwa w drabinkach, takie jak wejście Karoliny Pliskovej za Victorię Mboko czy Taylor Townsend za Karolinę Muchovą, całkowicie zmieniły układ sił w tym prestiżowym turnieju rangi 1000, pozostawiając fanów w niepewności co do dalszego przebiegu rywalizacji.
