Sytuacja Aston Martina w Formule 1 staje się dramatyczna. Zespół, który w ostatnich wyścigach spadł na szary koniec stawki i przegrywa nawet z debiutującym Cadillacem, otrzymał od FIA koło ratunkowe, ale Honda zdecydowała się z niego w pełni nie korzystać. Choć przepisy pozwalają Japończykom na wprowadzenie dwóch dużych pakietów poprawek silnika w tym sezonie, producent ogłosił, że przygotuje tylko jedną aktualizację.
Zgodnie z systemem ADUO, Honda została uznana za producenta tracącego ponad 4 procent mocy do liderującego Red Bull-Ford Powertrains. Taka strata uprawnia do dodatkowych godzin na hamowni i zwiększenia limitu wydatków, by nadrobić dystans. Mimo to inżynierowie z Sakury wolą skupić się na jednym, konkretnym kroku, który ma pojawić się w okolicach sierpniowej przerwy wakacyjnej, zamiast rozpraszać siły na dwa mniejsze etapy.
Ryzykowna gra inżynierów z Sakury
Decyzja ta budzi spore kontrowersje, zwłaszcza że rywale tacy jak Audi czy Ferrari już wprowadzili swoje pierwsze ulepszenia w Barcelonie i Austrii. Honda idzie jednak własną ścieżką, dzieląc fabrykę na dwa osobne zespoły pracujące nad projektami na lata 2026 i 2027. Shintaro Orihara, szef inżynierów Hondy, studzi jednak nastroje i nie obiecuje błyskawicznego powrotu na szczyt tabeli wyników.
„Planujemy wprowadzenie nowego silnika około lata. Nie sądzę, abyśmy w tym roku wykonali kolejny krok” – przyznał otwarcie Shintaro Orihara. Inżynier zaznaczył, że choć poprawka będzie istotna, nie należy spodziewać się nagłych sukcesów. „Powiedziałbym, że nie jest to mały krok, ale też nie cud. Pracujemy ciężko, aby przynieść rozsądne postępy. Podejmujemy duże ryzyko, aby poprawić nasze osiągi” – dodał przedstawiciel japońskiego producenta.
Obecnie Aston Martin znajduje się w głębokim kryzysie, a jedyny punkt w Monako Fernando Alonso zdobył głównie dzięki karom dla rywali. Mike Krack, dyrektor techniczny zespołu, zapowiada, że ekipa pracuje nad dużym pakietem aerodynamicznym, który ma zbiec się w czasie z nowym silnikiem Hondy. Do tego momentu brytyjska stajnia musi przygotować się na trudne tygodnie w ogonie stawki, licząc, że sierpniowa rewolucja przyniesie oczekiwany przełom.
