Brandon Burgess stał się żywą legendą padoku po tym, jak wydał wszystkie oszczędności, by zaliczyć każdy wyścig poprzedniego sezonu. Jego determinacja zainspirowała markę Heineken do stworzenia unikalnego, wykonanego z włókna węglowego karnetu sezonowego. Teraz ten niezwykły bilet może trafić w ręce kolejnego fana.
Historia Burgessa nabrała tempa, gdy sam Max Verstappen wręczył mu inauguracyjny Season Ticket, co całkowicie odmieniło codzienność kibica. Wcześniej Brandon podróżował skromnie, szukając najtańszych rozwiązań, byle tylko być blisko toru. Dzięki nowemu statusowi zyskał dostęp do trybuny głównej, wgląd w prace mechaników w boksach oraz luksusowe zakwaterowanie i przeloty na każde Grand Prix w kalendarzu. To nie jest zwykła wejściówka, lecz przepustka do globalnej przygody obejmującej Europę, obie Ameryki, Azję i Oceanię.
Szansa na przejęcie dziedzictwa od mistrza
Obecny posiadacz biletu nie kryje wzruszenia możliwościami, jakie otworzyły się przed nim i jego bliskimi. „Nie mogłem w to uwierzyć. Możliwość siedzenia na głównej trybunie i zaglądania do boksów sprawiła, że ten rok jest niesamowity” – przyznał Brandon Burgess. Podkreśla on, że kluczowym elementem wyprawy jest poznawanie kultur i nawiązywanie relacji z innymi pasjonatami sportów motorowych na całym świecie. Teraz to właśnie on stoi przed trudnym zadaniem wskazania swojego następcy na sezon 2027.
Aby powalczyć o tę wyjątkową nagrodę, fani muszą przygotować materiał wideo, w którym udowodnią swoje oddanie dyscyplinie. Burgess zapowiada, że nie będzie brał pod uwagę półśrodków przy wyborze zwycięzcy. „Kluczową rzeczą, której będę szukał, jest pasja do F1, ponieważ musisz być prawdziwym fanem, aby w pełni wykorzystać tę okazję” – zapowiedział Burgess. Kandydaci muszą wykazać się autentycznością, by przekonać pierwszego w historii posiadacza „diamentowego biletu”, że to właśnie im należy się rok życia w blasku Formuły 1.
