Leeds United szykuje się do rewolucji w bramce po rozczarowującym sezonie, który obnażył braki kadrowe zespołu. Jak donoszą media, klub jest gotowy sprzedać Lucasa Perriego, mimo że Brazylijczyk trafił do Anglii zaledwie rok temu za ogromną kwotę.
Sytuacja w klubie staje się napięta, ponieważ Karl Darlow ma przenieść się do Manchesteru United, co stawia sztab rekrutacyjny pod ścianą. Lucas Perri, który kosztował 15,6 miliona funtów przychodząc z Lyonu, nie zdołał przekonać do siebie Daniela Farke. Leeds United oczekuje za 28-letniego golkipera około 8,5 miliona funtów, choć Torino i inne europejskie kluby mogą mieć trudności z udźwignięciem tej kwoty. Władze preferują sprzedaż definitywną, aby odzyskać środki na przebudowę składu, ale nie wykluczają wypożyczenia.
Dlaczego Lucas Perri zawiódł na Elland Road?
Problemem Brazylijczyka nie jest brak talentu, lecz brak stabilizacji formy w kluczowych momentach. System gry preferowany przez Farke nakłada na bramkarza ogromną odpowiedzialność za wyprowadzanie piłki pod presją, a Perri wykazywał w tym elemencie niebezpieczne wahania. Leeds United potrzebuje kogoś, kto zdominuje pole karne przy dośrodkowaniach i stałych fragmentach gry, zamiast wprowadzać niepewność w szeregi obronne. Każde zawahanie z tyłu niszczy strukturę posiadania piłki, na czym cierpi cały zespół.
W obliczu odejścia Perriego, na liście życzeń pojawił się Carl Rushworth z Brighton oraz doświadczony Orjan Nyland, który jest dostępny za darmo po rozstaniu z Sevillą. Choć reprezentant Norwegii popełnił kosztowny błąd w meczu z Anglią podczas mistrzostw świata, jego ogólna postawa przyciąga zainteresowanie. Leeds United musi działać szybko, ponieważ pozostanie z bramkarzem, któremu menedżer nie ufa, tylko przedłuży kryzys. Kolejny transfer musi być oparty na dopasowaniu do taktyki, a nie tylko na głośnym nazwisku.
