Barcelona stawia milowy krok w stronę mistrzostwa Hiszpanii po wygranej 2:1 nad Atletico Madryt. Zwycięstwo pozwoliło powiększyć przewagę nad Realem Madryt do siedmiu punktów, jednak nastroje w zespole Hansiego Flicka są dalekie od ideału. Kamery zarejestrowały furię Lamine Yamala, który schodząc z boiska, ostentacyjnie zlekceważył próby uspokojenia go przez trenera.
Młody gwiazdor wyglądał na poirytowanego nawet w 87. minucie, gdy Robert Lewandowski strzelał zwycięskiego gola. Początkowo spekulowano o rasistowskich obelgach z trybun, ale powód wybuchu jest inny. Jak donosi MD, źródłem konfliktu jest spięcie z trenerem bramkarzy, Jose Ramonem de la Fuente. Doświadczony członek sztabu dwukrotnie pretensjonalnie upominał piłkarza, domagając się szybszego operowania piłką w końcówce spotkania.
Konflikt w sztabie Barcelony
Nagrania DAZN pokazują Yamala krzyczącego w stronę de la Fuente: „Co chcesz, żebym zrobił?”. Piłkarz schodząc do tunelu, wskazywał palcem na trenera, dając upust swoim emocjom. Hansi Flick przyznał po meczu, że nie zna dokładnej przyczyny irytacji swojego zawodnika, ale podkreślił jego ogromne zaangażowanie. De la Fuente pracuje w klubie od 2012 roku i jest blisko związany z Markiem-Andre ter Stegenem, co czyni tę sytuację jeszcze bardziej napiętą.
Sytuacja kadrowa Barcelony komplikuje się także w zespole młodzieżowym. Ajay Tavares z Juvenil A doznał złamania nadgarstka po uderzeniu w ścianę za bramką. Kontuzja wyklucza go z gry na okres od półtora do dwóch miesięcy, co oznacza dla niego przedwczesny koniec debiutanckiego sezonu. Pierwszy zespół ma teraz trzy dni na przygotowanie się do kolejnego starcia, w którym Yamal ma wystąpić już w lepszym nastroju.
