Szykuje się potężny skandal na hiszpańskim rynku transferowym. Miguel Ángel Gil Marín, dyrektor generalny Atlético Madryt, publicznie zaatakował władze Barcelony. Poszło o próby pozyskania Juliána Álvareza, który według medialnych doniesień miał wyrazić chęć opuszczenia madryckiego klubu. Szef Atlético nie gryzł się w język, oceniając działania ligowego rywala.
“This isn't the first time Barcelona has acted this way, and the football https://t.co/S4SyyYBVrm
„Barcelona próbuje przekonać wszystkich, że jest w stanie sfinalizować transakcję, której w rzeczywistości NIE ma możliwości przeprowadzić” – stwierdził stanowczo Gil Marín. Dodał również, że nie jest to odosobniony przypadek w wykonaniu klubu z Camp Nou: „To nie pierwszy raz, kiedy Barcelona zachowuje się w ten sposób”.
Sytuacja jest napięta, ponieważ Atlético Madryt nie zamierza sprzedawać swojego napastnika. Według pojawiających się informacji, klub z Madrytu oczekuje za Argentyńczyka co najmniej 150 milionów euro i rozważa złożenie oficjalnej skargi do FIFA przeciwko Barcelonie. Gil Marín podkreślił, że choć zawodnik ma swoje marzenia, klub również ma swoje cele i nie ulegnie presji transferowej.
