Wojna domowa w Madrycie? Barcelona odkryła pęknięcia w obozie rywala

Jarosław ZającJarosław Zając
3 lipca 2026 12:33
Wojna domowa w Madrycie? Barcelona odkryła pęknięcia w obozie rywala
Źródło: football-espana.net

Barcelona wyrasta na głównego gracza w walce o podpis Juliana Alvareza, mimo że Atletico Madryt publicznie zapewnia o nietykalności swojego napastnika. Jak donoszą media, wewnątrz madryckiego klubu pojawiły się głosy gotowe do negocjacji.

Sytuacja w stolicy Hiszpanii jest napięta. Choć oficjalne stanowisko klubu pozostaje nieugięte, w dyrekcji Atletico mają znajdować się wpływowe osoby uważające, że sprzedaż 26-letniego Argentyńczyka byłaby korzystna. Sam zawodnik otwarcie wyraził chęć opuszczenia Metropolitano, co wywiera ogromną presję na władze. Barcelona przygotowuje ofertę sięgającą 100 milionów euro, a niektóre raporty sugerują, że kwota ta może wzrosnąć nawet do 150 milionów euro wraz z bonusami, co stawia opór Madrytu pod znakiem zapytania.

Groźba kary od FIFA i konflikt na szczycie

Relacje między klubami są fatalne. Miguel Angel Gil Marin, dyrektor generalny Atletico, zagroził zgłoszeniem sprawy do FIFA. Klub oskarża Barcelonę o nielegalne namawianie piłkarza do złamania kontraktu obowiązującego do 2030 roku. Prezes Enrique Cerezo konsekwentnie odrzuca wszelkie propozycje, jednak Barcelona liczy na to, że czas zadziała na jej korzyść. Strategia Katalończyków opiera się na utrzymywaniu zainteresowania zawodnika i czekaniu, aż wewnętrzny rozłam w Madrycie zmusi władze do ustępstw.

W tle negocjacji pojawiają się nazwiska innych graczy. Atletico wykazało zainteresowanie Ferranem Torresem, ale ten nie chce przenosić się do Madrytu. Alternatywą jest Marc Casado, choć sztab szkoleniowy ma wątpliwości, czy pasuje on do koncepcji zespołu. Bez porozumienia w kwestii wymiany, jedyną drogą pozostaje gotówka. Barcelona musi jednak uważać na limity płacowe LaLiga, co sprawia, że struktura płatności za Alvareza będzie równie ważna, co sama kwota transferu.

Obecnie Alvarez przebywa na Mundialu, co daje obu stronom chwilę oddechu. Agent piłkarza, Fernando Hidalgo, stara się tonować nastroje, nazywając wiele doniesień fantazją i zapewniając, że zawodnik nie będzie wymuszał odejścia. Mimo to sygnał wysłany przez napastnika jest jasny. Jeśli Barcelona zdecyduje się na formalną ofertę z górnej granicy oczekiwań, Atletico stanie przed trudnym wyborem między zatrzymaniem niezadowolonej gwiazdy a rekordowym zarobkiem przekraczającym 130 milionów euro.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!