Andy Murray musiał odłożyć swój debiut w roli trenera na Wimbledonie po tym, jak Jack Draper wycofał się z turnieju z powodu nawracającego urazu ramienia. Dwukrotny mistrz londyńskiej imprezy postanowił przerwać milczenie i wskazał zaskakującą przyczynę problemów zdrowotnych, które dotykają nie tylko Brytyjczyka, ale także Carlosa Alcaraza, Emmę Raducanu czy Holgera Rune. Zdaniem Murraya kluczem do zrozumienia tej plagi nie jest wcale przeładowany kalendarz startów.
Były lider rankingu zauważa, że choć dane nie wskazują na ogólny wzrost liczby kontuzji w porównaniu z sytuacją sprzed dekady, to drastycznie zmienił się ich charakter. Murray twierdzi, że współczesny tenis wymusza na zawodnikach stosowanie lżejszych rakiet i bardzo sztywnych naciągów, co ma pozwalać na szybszą reakcję przy coraz mocniejszych uderzeniach rywali. To właśnie ta kombinacja technologiczna ma być zabójcza dla stawów i mięśni młodych gwiazd światowych kortów.
Technologia niszczy zdrowie tenisistów
„Gracze przeszli na znacznie lżejsze rakiety niż te, których używano wcześniej. Przy bardzo sztywnych strunach ogromna siła przechodzi bezpośrednio przez ramię. Kiedyś używano cięższych rakiet i bardziej wybaczających naciągów, co sprawiało, że to sprzęt, a nie ciało, przejmował impet uderzenia” – wyjaśnił Murray podczas wydarzenia IBM. Szkot sugeruje, że zawodnicy tacy jak Alcaraz powinni poważnie przeanalizować swój dobór sprzętu, aby uniknąć dalszej degradacji zdrowia.
Sytuacja Jacka Drapera staje się dramatyczna, a jego przyszłość w sporcie stanęła pod znakiem zapytania. Brytyjczyk przyznał, że wycofanie się z Wimbledonu to najgorszy moment w jego karierze, zwłaszcza że problemy z ramieniem ciągną się za nim od roku. „W ciągu ostatnich 12 miesięcy było wiele bolesnych chwil, ale ta jest zdecydowanie najgorsza” – wyznał załamany tenisista. Murray, który sam przez lata walczył z urazami, prawdopodobnie już doradza swojemu podopiecznemu zmianę parametrów rakiety.
