Simone Pafundi może wkrótce zmienić barwy klubowe, choć prawdopodobnie tylko tymczasowo. Jak donosi dziennik „La Nazione”, Carrarese wykazuje poważne zainteresowanie wypożyczeniem 20-letniego pomocnika Udinese. Włodarze klubu z Udine nie planują uwzględniać utalentowanego zawodnika w kadrze na nadchodzący sezon, co otwiera drogę do kolejnego transferu czasowego. Pafundi, który ma na koncie pięć występów w reprezentacji Włoch do lat 21, w minionym sezonie 2025/2026 rozegrał 19 spotkań w Serie A, jednak wciąż poszukuje miejsca, gdzie mógłby stać się kluczową postacią projektu sportowego.
Simone Pafundi
Udinese→Carrarese
Kluczowym argumentem przemawiającym za przenosinami do Toskanii jest osoba trenera Gabriele Cioffiego. Szkoleniowiec Carrarese doskonale zna potencjał Pafundiego, ponieważ to właśnie on umożliwił mu debiut w Serie A w maju 2022 roku, gdy obaj współpracowali w Udine. Według medialnych doniesień, Cioffi jest przekonany, że potrafi wykrzesać z młodego trequartisty to, co najlepsze. „Trener jest przekonany, że może powierzyć zawodnikowi kluczową rolę w projekcie zespołu” – informują media, podkreślając silną więź między szkoleniowcem a piłkarzem.
Choć Carrarese wydaje się być faworytem w wyścigu o podpis 20-latka, konkurencja nie śpi. Zainteresowanie usługami Włocha wyrażają także inne kluby, w tym Sampdoria, w której Pafundi przebywał już wcześniej na wypożyczeniu, a także Palermo oraz Avellino. Udinese, z którym zawodnik jest związany kontraktem aż do czerwca 2028 roku, priorytetowo traktuje rozwój piłkarza. Carrarese słynie z umiejętnego wprowadzania młodzieży, co może ostatecznie przekonać władze z Friuli do zaakceptowania oferty wypożyczenia.
Wartość rynkowa Simone Pafundiego oscyluje obecnie w granicach 4,5 miliona euro, co jak na realia Serie B czyni go niezwykle łakomym kąskiem. Piłkarz urodzony w Monfalcone, mierzący zaledwie 166 cm wzrostu, słynie z doskonałej techniki i wizji gry, jednak ostatnio zmagał się z problemami mięśniowymi, które utrudniały mu stabilizację formy. Decyzja o jego przyszłości ma zapaść w najbliższych dniach, a negocjacje między klubami wciąż trwają.