Tottenham odrzucił propozycję Newcastle United dotyczącą wymiany, w ramach której Archie Gray miał przenieść się na północ Anglii w zamian za Sandro Tonalego. Jak donoszą media, londyński klub nie zamierza pozbywać się swojego talentu, mimo ogromnego zamieszania transferowego.
Sytuacja wokół Archiego Graya staje się coraz bardziej skomplikowana po tym, jak Tottenham przeprowadził dwa rekordowe transfery. Do zespołu dołączyli Mateus Fernandes za 85 milionów funtów oraz Sandro Tonali, za którego zapłacono 100 milionów funtów. Tak potężne wzmocnienia oznaczają, że Fernandes i Tonali mają tworzyć podstawowy duet w środku pola u trenera De Zerbiego. Dla młodego Graya oznacza to walkę o rolę zaledwie trzeciego pomocnika, co znacząco obniża jego dotychczasowy status w hierarchii drużyny.
Newcastle nie daje za wygraną mimo odmowy
Newcastle United od dawna podziwia umiejętności Graya i według doniesień Fabrizio Romano złożyło już wcześniej ofertę, która została odrzucona. Choć Tottenham oficjalnie twierdzi, że zawodnik nie jest na sprzedaż, w środowisku pojawiają się wątpliwości. Podobną postawę klub prezentował wcześniej w przypadku Luki Vuskovicia, by ostatecznie ulec presji i zgodzić się na transfer. Eddie Howe desperacko szuka wzmocnień do środka pola, zwłaszcza że Bruno Guimarães wzbudza zainteresowanie Arsenalu, a Tonali właśnie odszedł do Londynu.
Wokół negocjacji panuje spore zamieszanie informacyjne, ponieważ Sky Sports zaprzecza, jakoby Newcastle złożyło oficjalną ofertę, co stoi w sprzeczności z doniesieniami innych źródeł. Archie Gray nie posiada jeszcze doświadczenia na poziomie europejskim, jakim dysponują Tonali czy Guimarães, jednak jego potencjał sprawia, że Newcastle jest gotowe na dużą determinację. Ostateczny wynik tej sagi zależy od tego, czy Tottenham utrzyma swoje twarde stanowisko, czy ugnie się pod wpływem kolejnych propozycji ze strony Srok.
