Inter Mediolan wyrasta na głównego gracza w walce o podpis Curtisa Jonesa, 25-letniego pomocnika Liverpoolu. Choć negocjacje utknęły w martwym punkcie, mistrzowie Włoch przygotowali plan, który może całkowicie zmienić układ sił na rynku transferowym. Jak donoszą media, klub z Mediolanu rozważa przeczekanie obecnego impasu, aby sprowadzić Anglika na zasadzie wolnego transferu.
Obecna sytuacja finansowa Interu wymusza na działaczach dużą ostrożność. Przy budżecie transferowym wynoszącym około 50 mln euro, żądania Liverpoolu na poziomie 41 mln euro są dla Włochów nie do zaakceptowania. Dotychczasowa oferta opiewająca na 25 mln euro została natychmiast odrzucona przez władze z Anfield. Cristian Chivu widzi w Jonesie idealne wzmocnienie środka pola, jednak klub nie zamierza licytować się ponad swoje możliwości, ryzykując stabilność finansową zespołu.
Piero Ausilio o trudnych negocjacjach z Liverpoolem
Dyrektor sportowy Interu, Piero Ausilio, otwarcie przyznał, że sprowadzenie wychowanka Liverpoolu jest obecnie ogromnym wyzwaniem. „W tej chwili istnieje znacząca luka między naszymi ocenami a oczekiwaniami Liverpoolu. Ponieważ jest on zawodnikiem Liverpoolu, mają pełne prawo prosić o to, czego chcą, ale my mamy prawo zdecydować, czy nam to odpowiada. Obecnie powiedziałbym, że to bardzo trudny ruch” — przyznał Ausilio. Te słowa potwierdzają, że mediolańczycy są gotowi na długą i cierpliwą grę o podpis zawodnika.
Dla Liverpoolu taka postawa Interu oznacza strategiczne ryzyko. Jeśli Jones nie przedłuży kontraktu wygasającego w 2027 roku, a Włosi nie podniosą swoich ofert, klub z Premier League może stracić ważnego gracza zupełnie za darmo. Sam zawodnik, mimo silnej więzi z Anfield, szuka bardziej znaczącej roli w zespole, co w Liverpoolu wydaje się mało prawdopodobne. Jones jest zdecydowany na przeprowadzkę do Włoch, co stawia Inter w uprzywilejowanej pozycji w negocjacjach.
