Derek Chisora wyrasta na głównego bohatera mediów przed sobotnią galą w O2 Arena. 42-letni bokser wagi ciężkiej wjechał na czwartkową konferencję prasową w Londynie na dachu czołgu. Towarzyszył mu Nigel Farage, lider partii Reform UK, co wywołało natychmiastowe poruszenie wśród zgromadzonych dziennikarzy i kibiców.
Obaj mężczyźni podczas przejazdu machali brytyjskimi flagami, demonstrując bliską relację. Choć Farage nie wszedł na samą salę konferencyjną, jego obecność u boku sportowca stała się tematem numer jeden. Chisora przyznał w rozmowie z The Guardian, że poznał polityka lata temu przez wspólnego znajomego i od tego czasu regularnie spędzają razem czas. Bokser i lider Reform UK wpadli na siebie niedawno w jednej z londyńskich restauracji, co tylko potwierdziło ich zażyłość.
Pożegnalna bitwa weteranów ringu
Nadchodzące starcie z Deontayem Wilderem ma być dla urodzonego w Zimbabwe Brytyjczyka ostatnim występem w zawodowej karierze. Chisora oficjalnie zapowiedział, że po tej walce przechodzi na emeryturę. Sobotni pojedynek jest wyjątkowy dla obu zawodników, ponieważ każdy z nich wyjdzie do ringu po raz pięćdziesiąty. To symboliczny moment, który zamyka pewną erę w królewskiej kategorii wagowej, przyciągając uwagę fanów boksu z całego świata.
Amerykanin Deontay Wilder, były mistrz świata federacji WBC, nie przyjechał do Londynu w najlepszej dyspozycji. 40-letni pięściarz przegrał cztery z ostatnich sześciu pojedynków, co stawia go pod ogromną presją przed starciem w O2 Arena. Dla obu weteranów jest to walka o honor i godne pożegnanie ze sportem. Podczas gdy Farage kontynuuje kampanię przed majowymi wyborami, Chisora skupia się na ostatnim zadaniu w ringu.
