Alex Eala wyrasta na jedną z najbardziej zapracowanych tenisistek w tourze. Po wywalczeniu swojego pierwszego tytułu WTA w Waszyngtonie, gdzie w finale pokonała Jessicę Pegulę, zawodniczka niemal natychmiast przenosi się do Kanady. Finał w USA został opóźniony do poniedziałku przez burze, co stawia obie finalistki w trudnym położeniu przed startem Canadian Open.
Mimo obaw o zmęczenie, Danielle Collins uważa, że zmiana lokalizacji może paradoksalnie pomóc zawodniczkom. Zdaniem Amerykanki warunki w Toronto będą sprzyjać Eali i Peguli, które są już rozegrane na twardej nawierzchni. Kluczem ma być różnica w szybkości kortów, która ułatwi adaptację do nowych warunków w tak krótkim odstępie czasu między turniejami.
Ekspertka nie ma wątpliwości co do warunków w Kanadzie
„Myślę, że to będzie korzystne dla nich obu, ponieważ czułam, kiedy grałam, że korty w Waszyngtonie były niesamowicie szybkie. Tutaj w Toronto są nieco wolniejsze. Moim zdaniem znacznie łatwiej jest przejść z szybkiego kortu twardego na nieco wolniejszy” – oceniła Danielle Collins na antenie The Tennis Channel. To optymistyczna prognoza dla Eali, która w drugiej rundzie zmierzy się z Alycią Parks.
Droga do sukcesu w Canadian Open nie będzie jednak prosta. Jeśli Eala pokona Parks, w kolejnej rundzie może czekać na nią mistrzyni Wimbledonu, Linda Noskova. W tej samej sekcji drabinki znajdują się również takie zawodniczki jak Belinda Bencic czy Sloane Stephens. Z kolei Jessica Pegula, która wygrywała ten turniej w 2023 i 2024 roku, rozpocznie zmagania od starcia z Magdaleną Fręch.
