Everton oraz Fulham wyrastają na faworytów w wyścigu o podpis Enzo Boyomo, 24-letniego środkowego obrońcy Osasuny. Jak donoszą media, portugalska Benfica nie zamierza składać oferty za reprezentanta Kamerunu, co otwiera drogę angielskim klubom. Walka o utalentowanego defensora nabiera tempa.
Enzo Boyomo wyrobił sobie markę jednego z najbardziej niedocenianych obrońców w hiszpańskiej La Liga. Od czasu przenosin z Realu Valladolid do Pampeluny, zawodnik urodzony w Tuluzie rozegrał ponad 50 spotkań, w których zdobył trzy bramki i zaliczył dwie asysty. Choć wychowanek Blackburn Rovers cieszy się dużym uznaniem, Benfica uznała, że kwota 25 milionów euro, jakiej oczekuje Osasuna, jest zbyt wysoka. Portugalczycy szukają następcy dla Antonio Silvy lub Tomasa Araujo, ale ich wzrok skierował się w stronę Jorge Cuenki.
Premier League wzywa Boyomo
Dla Evertonu sprowadzenie Boyomo to kwestia uniknięcia nadchodzącego kryzysu w defensywie. Michael Keane i James Tarkowski przekroczyli już trzydziestkę, a Jarrad Branthwaite w ciągu ostatnich 18 miesięcy zmagał się z licznymi problemami zdrowotnymi. 24-letni Kameruńczyk idealnie pasuje do profilu fizycznego wymaganego w Anglii. Z kolei Fulham widzi w nim doskonałe uzupełnienie dla duetu Joachim Andersen i Calvin Bassey, zwłaszcza w obliczu możliwego odejścia wspomnianego wcześniej Cuenki, który znajduje się na celowniku innych europejskich marek.
Sytuację monitorują także Ipswich Town oraz włoskie Como, które liczą na wykorzystanie wahania możniejszych rywali. Osasuna pozostaje jednak nieugięta w swoich żądaniach finansowych. Kwota 25 milionów euro za piłkarza wchodzącego w najlepszy wiek dla obrońcy wydaje się być barierą, którą kluby z Premier League są w stanie zaakceptować szybciej niż ekipa z Lizbony. Boyomo ma wszelkie atuty, by od razu stać się wzmocnieniem w najsilniejszej lidze świata.
