Argentyńczyk odrzucił fortunę z Paryża. W tle wielka gra o 150 milionów euro

Jarosław ZającJarosław Zając
28 czerwca 2026 12:57
Argentyńczyk odrzucił fortunę z Paryża. W tle wielka gra o 150 milionów euro
Źródło: football-espana.net

Saga transferowa z udziałem Juliána Álvareza nabiera nieoczekiwanego obrotu. Choć 26-letni Argentyńczyk publicznie odrzucił możliwość przenosin do Paryża, Atlético Madryt otworzyło nowy kanał komunikacji z PSG. Mateu Alemany, dyrektor sportowy madryckiego klubu, umiejętnie wykorzystuje zainteresowanie mistrzów Francji, aby przejąć pełną kontrolę nad negocjacjami i wymusić na potencjalnych kupcach rekordowe kwoty.

Sytuacja jest napięta, ponieważ Álvarez złożył oficjalną prośbę o transfer i wskazał Barcelonę jako swój jedyny wymarzony kierunek. Atlético pozostaje jednak nieugięte. Władze klubu z Madrytu wyceniają swojego napastnika na kwotę rzędu 115 milionów dolarów, która wraz z bonusami może wzrosnąć nawet do 160-175 milionów. To bariera finansowa, której Barcelona, w przeciwieństwie do PSG, nie jest w stanie obecnie przeskoczyć bez kreatywnej księgowości.

Szachy na szczycie i walka o miliony

Pojawienie się PSG przy stole negocjacyjnym to dla Atlético idealny straszak na Barcelonę. Choć trener Luis Enrique priorytetowo traktuje sprowadzenie Yana Diomande, to Paryżanie dysponują budżetem, który pozwala im na natychmiastowe sfinalizowanie transakcji. Dodatkowym elementem układanki jest Kang-in Lee. Oba kluby rozmawiają o transferze Koreańczyka do Madrytu, co może stać się częścią szerszego porozumienia obejmującego również Álvareza.

Dla Barcelony zaangażowanie PSG to fatalna wiadomość. Katalończycy muszą zmierzyć się z faktem, że ich oferta finansowa odstaje od możliwości konkurencji, do której dołączył także Arsenal. Atlético nie ma żadnego interesu w tym, by sprzedawać swoją gwiazdę ligowemu rywalowi po zaniżonej cenie. Kontrakt Argentyńczyka obowiązuje do 2030 roku, co daje madrytczykom pełną swobodę w dyktowaniu warunków i czekaniu na ruch, który zadowoli ich portfel.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!