Stefan Bajcetic wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego w Liverpoolu, ale nie w roli, jakiej oczekiwali kibice. Jak donosi dziennikarz David Lynch, wychowanek akademii jest bliski opuszczenia Merseyside jeszcze tego lata. Klub rozważa zarówno wypożyczenie, jak i definitywną sprzedaż zawodnika, który niegdyś uchodził za nietykalny diament w układance zespołu.
Sytuacja pomocnika skomplikowała się drastycznie po serii urazów, które całkowicie wyhamowały jego rozwój. Bajcetic nie rozegrał ani jednego spotkania w sezonie 2025/26, co postawiło pod znakiem zapytania jego przydatność dla drużyny. Liverpool nie wierzy już, że Hiszpan osiągnie poziom wymagany do gry w pierwszym zespole, zwłaszcza przy obecnej konkurencji w środku pola. Priorytetem klubu są teraz gracze gotowi do natychmiastowej rywalizacji na najwyższym poziomie.
Koniec marzeń o wielkiej karierze na Anfield
Dziennikarz David Lynch nie pozostawia złudzeń co do przyszłości 21-latka w zespole prowadzonym przez Andoniego Iraolę. „Myślę, że transfer definitywny jest na stole tylko dlatego, że stracił tak dużo czasu przez brak gry. Nie sądzę, by Liverpool wierzył, że Stefan dotrze tam, gdzie chcieli, żeby był” — ocenił Lynch w programie Anfield Index. Jeśli nie znajdzie się kupiec, klub spróbuje wypożyczenia, by odbudować wartość rynkową gracza przed ostatecznym rozstaniem.
To bolesny upadek zawodnika, który w kampanii 2022/23 był jedynym jasnym punktem w trudnym okresie dla klubu. Wtedy 18-letni Bajcetic imponował spokojem i dojrzałością, strzelając nawet gola w wygranym meczu z Aston Villą. Dziś te wspomnienia są już tylko odległą przeszłością. Nowe transfery i brak regularności sprawiły, że Hiszpan spadł na sam dół hierarchii i nie jest brany pod uwagę w planach na nadchodzące rozgrywki.
