Milan wyrasta na jednego z najbardziej pechowych graczy na rynku transferowym tego lata. Choć klub wytypował już następców dla swoich gwiazd, plany budowy nowych struktur sportowych właśnie legły w gruzach.
Markus Krosche i Timmo Hardung nie dołączą do Milanu. Eintracht Frankfurt postawił twarde warunki i zażądał 10 mln euro rekompensaty za swoich działaczy. Krosche mógł liczyć we Włoszech na 40-procentową podwyżkę, jednak nie zdecydował się na agresywne wymuszenie odejścia. W tej sytuacji Rossoneri muszą szukać dalej, a na czele listy kandydatów znaleźli się Devin Ozek oraz Jose Boto z Flamengo, który współpracował z obecnym trenerem jeszcze w czasach jego kariery piłkarskiej.
Gwiazdy Sportingu na celowniku i niepewna przyszłość Leao
Mimo organizacyjnego chaosu, klub wytypował Mortena Hjulmanda i Francisco Trincao jako priorytety transferowe. Hjulmand, który wcześniej był łączony z Manchesterem United, posiada w kontrakcie klauzulę odejścia wynoszącą 80 mln euro. Z kolei Trincao ma za sobą solidny bilans w Sportingu, gdzie w 208 meczach zdobył 47 bramek i zaliczył 51 asyst. Sprowadzenie Duńczyka do środka pola stanie się kluczowe, jeśli z drużyną pożegnają się Luka Modric lub Adrien Rabiot.
Sytuację komplikuje fakt, że Rafael Leao jest bliski opuszczenia Mediolanu po zmianie na ławce trenerskiej. Nowy szkoleniowiec ma już jednak pomysł na załatanie dziury w ataku i zasugerował sprowadzenie Goncalo Ramosa z PSG. Milan znajduje się w trudnym położeniu, ponieważ opóźnienia w zatrudnieniu kluczowych dyrektorów sprawiają, że konkretne ruchy transferowe mogą nastąpić znacznie później, niż zakładali kibice i władze klubu.
