Carlos Alcaraz i Jannik Sinner stają przed szansą na bezpośrednie starcie o miano najlepszego tenisisty świata podczas turnieju w Monte Carlo. Matematyczne wyliczenia nie pozostawiają złudzeń. W Monako może dojść do meczu, w którym zwycięzca bierze wszystko.
Sytuacja w rankingu ATP stała się niezwykle napięta po sukcesach Włocha w Sunshine Double. Sinner zniwelował stratę do Alcaraza i obecnie dzieli ich 1190 punktów. Kluczowy jest fakt, że Włoch nie broni w tym roku żadnych punktów z poprzedniej edycji ze względu na ubiegłoroczne zawieszenie za doping. Każdy wygrany mecz w Monako powiększa jego dorobek, podczas gdy Hiszpan broni pełnej puli tysiąca punktów za zeszłoroczny triumf. To stawia lidera w trudnym położeniu.
Scenariusze walki o fotel lidera
Jeśli Sinner awansuje do półfinału, otworzy sobie realną drogę do pierwszego miejsca. W przypadku wejścia Włocha do finału, Alcaraz utrzyma pozycję lidera tylko pod jednym warunkiem. Musi wygrać cały turniej. Oznacza to, że bezpośredni pojedynek tych zawodników w finale byłby walką o panowanie w światowym tenisie. Alcaraz rozpocznie wkrótce swój 66. tydzień na szczycie, co wyrównuje dotychczasowy wynik osiągnięty przez jego wielkiego rywala z Włoch.
Mimo ogromnej stawki, sztab Hiszpana stara się tonować nastroje przed startem na mączce. Trener Samuel Lopez przyznaje w rozmowie z Eurosport ES, że Monte Carlo ma być przede wszystkim etapem przygotowań do Roland Garros. Szkoleniowiec zdradził, że gdyby wyniki w Miami były lepsze, start w Monako mógłby zostać nawet pominięty. Plan zakłada dojście do pełnej formy w Paryżu, choć ubiegłoroczne zwycięstwo Alcaraza pokazuje, że potrafi on wygrywać nawet w fazie budowania dyspozycji.
