Liverpool i Chelsea wyrastają na faworytów w walce o podpis Yana Diomande, 19-letniego napastnika Lipska. Jak donoszą media, oba angielskie kluby są gotowe zapłacić ponad 60 milionów euro, aby uprzedzić konkurencję z Hiszpanii.
Yan Diomande błyskawicznie zbudował swoją markę w Bundeslidze po transferze z CD Leganes za 20 milionów euro. W debiutanckim sezonie w barwach Lipska wystąpił w 30 meczach, w których miał bezpośredni udział przy 19 bramkach. Jego wartość rynkowa skoczyła do poziomu 70 milionów euro, co odzwierciedla status jednego z najbardziej utalentowanych młodych atakujących na świecie. Iworyjczyk imponuje szybkością, dryblingiem oraz skutecznością, a jego uniwersalność pozwala na grę na obu skrzydłach.
Barcelona pod ścianą w walce o Diomande
Barcelona wykazuje duże zainteresowanie nastolatkiem i zdążyła już wysłać zapytanie w jego sprawie, jednak kryzys finansowy na Camp Nou stanowi barierę nie do przejścia. Katalończycy będą mogli pozwolić sobie na ten zakup tylko w przypadku sprzedaży własnych gwiazd za wysokie kwoty. W tej sytuacji Chelsea i Liverpool mają przewagę, ponieważ dysponują środkami rzędu 60-70 milionów euro. Londyńczycy widzą w nim idealny element projektu opartego na młodych talentach, ale to ekipa z Anfield ma w ręku najmocniejszy atut.
Kluczowe mogą okazać się słowa samego zawodnika wypowiedziane zimą. Diomande otwarcie przyznał, że jest wielkim kibicem Liverpoolu i marzy o grze na Anfield, co jest również wielkim marzeniem jego ojca. W obliczu odejścia Mohameda Salaha, zespół prowadzony przez Arne Slota potrzebuje wzmocnień na skrzydłach. Deklaracja piłkarza stawia Liverpool na uprzywilejowanej pozycji w negocjacjach, spychając Chelsea i Barcelonę na dalszy plan w walce o ten głośny transfer.
