Verstappen wściekły po GP Wielkiej Brytanii. „To jest super niebezpieczne, można się zranić”

Jarosław ZającJarosław Zając
6 lipca 2026 07:54
Verstappen wściekły po GP Wielkiej Brytanii. „To jest super niebezpieczne, można się zranić”
Źródło: autosport.com

Max Verstappen nie kryje frustracji po wyścigu o GP Wielkiej Brytanii, który zakończył w żwirze na zakręcie Stowe. Holender wypadł z toru na sześć okrążeń przed końcem, tracąc niemal pewne trzecie miejsce. Przyczyną była kolejna awaria tylnego skrzydła w jego bolidzie RB22, co kierowca określił mianem sytuacji skrajnie zagrażającej zdrowiu.

Problemy techniczne Red Bulla narastają, a Verstappen traci cierpliwość do ekipy, która po raz drugi z rzędu naraziła go na niebezpieczeństwo. Kierowca podkreślił, że podczas wchodzenia w zakręt tylne skrzydło nie generuje odpowiedniego docisku, co prowadzi do natychmiastowej utraty panowania nad autem. „W tym momencie jest to super niebezpieczne, ponieważ można naprawdę zrobić sobie krzywdę – i to dwa razy. Miałem szczęście w Austrii, miałem szczęście tutaj, ale właśnie dlatego masz tego naprawdę dość” – przyznał Verstappen.

Konflikt o strategię i wadliwy silnik

Frustracja mistrza świata wynika nie tylko z awarii mechanicznej, ale także z decyzji podjętych przez inżynierów po sobotnich kwalifikacjach. Verstappen domagał się wymiany silnika i zmiany ustawień bolidu, nawet kosztem startu z alei serwisowej. Zespół odrzucił ten pomysł, wierząc, że uda się naprawić usterki bez drastycznych kroków. „Chciałem startować z pitlane. Oni być może byli pewni, że to naprawią, ja nie byłem” – uciął krótko Holender, wytykając ekipie błąd w ocenie sytuacji.

Szef zespołu Laurent Mekies przyznał rację swojemu kierowcy, biorąc odpowiedzialność za incydent na Silverstone. Potwierdził, że konstrukcja tylnego skrzydła, zwana „skrzydłem Macarena”, jest skomplikowana i po raz kolejny zawiodła, choć w inny sposób niż tydzień wcześniej w Austrii. Mekies bronił jednak decyzji o uniknięciu startu z alei serwisowej, argumentując, że tylko pozostanie na polach startowych dawało realną szansę na walkę o podium z George’em Russellem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!