Reprezentacja Anglii pokonała Meksyk 3:2 w dramatycznym meczu 1/8 finału mistrzostw świata, ale radość z awansu zmąciła fatalna sytuacja z udziałem Jordana Hendersona. Jak poinformował Dan Burn, pomocnik doznał kontuzji w momencie, gdy próbował przeskoczyć przez barierki reklamowe, by celebrować wygraną z kibicami. Choć Anglia przetrwała czerwoną kartkę dla Jarella Quansaha i napór gospodarzy, to właśnie incydent po końcowym gwizdku stał się jednym z głównych tematów rozmów.
Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że zawodnik musiał zostać zniesiony z boiska na noszach. Głos w sprawie stanu zdrowia kolegi zabrał Jude Bellingham, który był bohaterem spotkania dzięki dwóm zdobytym bramkom. „Ma pewne kłopoty, ale nasz zespół medyczny ma wszystko pod kontrolą. Prawdopodobnie najlepiej nie podawać zbyt wielu szczegółów, sam nie wiem dokładnie, co się dzieje. Ale tak, wszyscy byliśmy tam, aby go wspierać i nawet to było piękne” – przyznał Bellingham w rozmowie z BBC.
Na ten moment dokładny stopień zaawansowania urazu nie jest znany, jednak pierwsze doniesienia sugerują, że Henderson może pauzować przez kilka tygodni. To ogromny cios dla drużyny prowadzonej przez Thomasa Tuchela, która w ćwierćfinale zmierzy się z Norwegią w Miami. Kapitan Harry Kane, który również wpisał się na listę strzelców w meczu z Meksykiem, niemal stracił głos podczas pomeczowych celebracji, co tylko podkreśla ogromne emocje, jakie towarzyszyły temu starciu na legendarnym stadionie Azteca.
